Przejdź do treści
Pozycjonowanie Stron

Spadek ruchu z Google: jak znaleźć przyczynę i od czego zacząć naprawę

Ruch z wyszukiwarki spadł? Wyjaśniamy, jak odróżnić błąd pomiaru od prawdziwego spadku, gdzie szukać przyczyny w Search Console i od czego zacząć naprawę.

Spadek ruchu z Google: szukanie przyczyny i naprawa - okładka wpisu na blogu Pozycjonowanie Stron

Gdy ruch z Google spada, najpierw trzeba ustalić, czy spadek jest prawdziwy, a dopiero potem szukać jego przyczyny w danych Search Console. Poniżej opisujemy kolejność, w jakiej sami prowadzimy taką analizę: od pomiaru, przez raporty Google, po spokojny plan na pierwsze dni. Dzięki temu łatwiej odróżnić usterkę techniczną od sezonowości, aktualizacji wyszukiwarki albo skutków zmian na stronie.

Jak sprawdzić, czy spadek ruchu z Google jest prawdziwy?

Spadek jest prawdziwy wtedy, gdy widać go w dwóch niezależnych źródłach danych: w analityce strony oraz w Search Console, czyli narzędziu Google pokazującym, jak witryna radzi sobie w wyszukiwarce. Jeżeli wykres w analityce opada, a kliknięcia w Search Console utrzymują się na zwykłym poziomie, problem leży najczęściej w pomiarze, a nie w widoczności strony. Od tego porównania zaczynamy każdą analizę, ponieważ pozwala ono uniknąć naprawiania czegoś, co wcale nie jest zepsute.

Oba narzędzia liczą coś innego. Search Console zlicza kliknięcia wykonane w wynikach wyszukiwania Google, a analityka rejestruje wizyty dopiero po wczytaniu strony i uruchomieniu kodu pomiarowego. Liczby nigdy nie będą identyczne, jednak kierunek zmian powinien być zgodny. Rozbieżność kierunków to pierwsza wskazówka.

Nowy lub przebudowany baner zgody potrafi z dnia na dzień obniżyć liczbę wizyt widocznych w statystykach, choć na stronę wchodzi tyle samo osób co wcześniej. Z pomocy Google Analytics wynika, że gdy użytkownik odmówi zgody na pomiar analityczny, narzędzie nie odczytuje ani nie zapisuje swoich plików cookie. W podstawowym sposobie wdrożenia trybu uzyskiwania zgody kod pomiarowy jest blokowany do chwili wyrażenia zgody, więc wizyty osób, które odmówiły, w ogóle nie trafiają do raportów. W wdrożeniu zaawansowanym Google uzupełnia luki danymi modelowanymi.

W praktyce wygląda to tak: sklep z Poznania wymienia wtyczkę z banerem na nową, zgodną z wymaganiami prawnymi. Dotąd pomiar uruchamiał się u każdego, teraz dopiero po kliknięciu zgody. Wykres w analityce opada tego samego dnia, a zamówień jest tyle samo. Taki obraz, czyli mniej wizyt przy niezmienionej sprzedaży i niezmienionych kliknięciach w Search Console, wskazuje na pomiar.

Zmiana kodu analityki

Drugą częstą przyczyną pozornego spadku jest uszkodzony lub brakujący kod pomiarowy. Dzieje się tak po wymianie szablonu, po aktualizacji wtyczek, po przeniesieniu strony na inny serwer albo po zmianach w menedżerze tagów. Kod znika z części podstron, na przykład z koszyka lub z wpisów blogowych, i ruch z tych miejsc przestaje być liczony. Warto wtedy porównać datę spadku z datą ostatnich prac na stronie oraz otworzyć kilka podstron różnych typów i upewnić się, że analityka rejestruje na nich wizytę w podglądzie na żywo.

Bywa też odwrotnie: wcześniejsze dane były zawyżone, bo kod był wklejony dwa razy, a po porządkach liczba wizyt wraca do rzeczywistego poziomu. Spadek o mniej więcej połowę w dniu prac programistycznych bardzo często oznacza właśnie usunięcie zdublowanego kodu.

Sezonowość

Trzecia możliwość to zwykły rytm roku. Dokumentacja Google Search Central o debugowaniu spadków ruchu radzi, aby ustawić w raporcie Skuteczność zakres 16 miesięcy i sprawdzić, czy podobny spadek nie wystąpił o tej samej porze rok wcześniej. Firma montująca klimatyzację z Łodzi zobaczy mniej wejść jesienią, a biuro rachunkowe z Krakowa więcej zapytań w okresie rozliczeń rocznych. Porównanie miesiąca do poprzedniego miesiąca w branży sezonowej prawie zawsze daje mylący wynik. Uczciwsze jest zestawienie z tym samym okresem poprzedniego roku.

Lista kontrolna pokazująca, jak potwierdzić, że spadek ruchu z Google jest prawdziwy, a nie wynika z błędu pomiaru
Zanim zacznie się szukać przyczyny, warto wykluczyć błąd pomiaru i sezonowość.

Jeżeli pomiar działa poprawnie, sezonowość nie tłumaczy zmiany, a Search Console potwierdza mniejszą liczbę kliknięć, spadek jest prawdziwy i można przejść do szukania przyczyny. Stałą kontrolę tych danych ułatwia dobrze ustawiona analityka i raportowanie SEO, dzięki której odchylenia widać po kilku dniach, a nie po kwartale.

Jakie są główne przyczyny spadku ruchu według Google?

Google opisuje w swojej dokumentacji kilka grup przyczyn: problemy techniczne, kwestie bezpieczeństwa, naruszenia zasad dotyczących spamu zakończone ręcznym działaniem, aktualizacje algorytmów, zmianę zainteresowań użytkowników wraz z sezonowością oraz przeniesienie witryny. Każda z nich zostawia w danych inny ślad i każdą sprawdza się w innym raporcie. Dlatego diagnoza polega na wykluczaniu kolejnych możliwości, a nie na zgadywaniu.

Grupa przyczynJak zwykle wygląda w danychGdzie to sprawdzić
Problemy techniczneSpadek obejmuje całą witrynę albo jeden typ podstron, często zaczyna się w dniu zmian na stronie lub serwerzeRaporty Indeksowanie stron i Statystyki indeksowania, narzędzie do sprawdzania adresów URL
Ręczne działaniaCzęść lub całość witryny znika z wyników albo wyraźnie traci pozycjeRaport Ręczne działania oraz wiadomości w Search Console
Kwestie bezpieczeństwaOstrzeżenia w wynikach lub w przeglądarce, gwałtowny odpływ użytkownikówRaport Problemy dotyczące bezpieczeństwa
Aktualizacje algorytmówZmiana pozycji wielu zapytań w czasie ogłoszonej aktualizacjiPanel stanu wyszukiwarki Google oraz raport Skuteczność
Zmiana zainteresowań i sezonowośćMniej wyświetleń przy podobnych pozycjach, powtarzalność rok do rokuRaport Skuteczność w zakresie 16 miesięcy, Trendy Google
Przeniesienie witrynyWahania po zmianie adresów, domeny lub systemu stronyRaport Indeksowanie stron, kontrola przekierowań
Grupy przyczyn spadku ruchu z wyszukiwarki opisane w dokumentacji Google Search Central oraz miejsca, w których warto je sprawdzić

Kolejność sprawdzania ma znaczenie. Zaczynamy od rzeczy, które da się potwierdzić lub wykluczyć w kilka minut i które mają najpoważniejsze skutki: ręczne działania, bezpieczeństwo, indeksowanie. Dopiero gdy te raporty są czyste, przechodzimy do spraw wymagających interpretacji, takich jak aktualizacje wyszukiwarki, jakość treści czy ruchy konkurencji. Jeśli sposób działania wyszukiwarki nie jest Państwu dobrze znany, podstawy opisaliśmy we wpisie o tym, jak działa Google i co podnosi widoczność.

Jak czytać raport Skuteczność, gdy ruch spada?

Raport Skuteczność w Search Console czyta się przez porównanie dwóch okresów, a następnie przez rozbicie różnicy na kolejne wymiary: zapytania, strony, kraje, urządzenia i typ wyszukiwania. Sam opadający wykres mówi tylko, że coś się stało. Dopiero tabela pod wykresem pokazuje, czego dokładnie dotyczy strata.

Według pomocy Search Console raport pokazuje cztery wartości. Kliknięcia to liczba kliknięć prowadzących z wyników Google do witryny. Wyświetlenia to liczba pojawień się witryny w wynikach. Współczynnik klikalności, oznaczany skrótem CTR, to kliknięcia podzielone przez wyświetlenia. Średnia pozycja to uśrednione miejsce najwyższego wyniku witryny. Domyślnie raport obejmuje ostatnie 3 miesiące, a najnowsze dane mogą być wstępne i są oznaczone na wykresie linią przerywaną, dlatego ostatnich kilkudziesięciu godzin nie należy traktować jako dowodu spadku.

Porównanie okresów

Filtr daty u góry raportu pozwala zestawić dwa zakresy. Dokumentacja Google podpowiada dwa ujęcia: ostatnie 3 miesiące z poprzednim okresem oraz ten sam okres rok do roku. Pierwsze pokazuje świeże zmiany, drugie odsiewa sezonowość. Przy nagłym spadku przydaje się też węższe porównanie: tydzień po zmianie z tygodniem przed nią, zawsze z tymi samymi dniami tygodnia, ponieważ w wielu branżach weekend wygląda inaczej niż środek tygodnia.

Zapytania i strony

Karta Strony odpowiada na pytanie, czy problem dotyczy całej witryny, grupy podstron czy pojedynczego adresu. Google radzi posortować tabelę według różnicy kliknięć, aby na górze znalazły się adresy z największą stratą. Jeśli spadła jedna ważna podstrona, szukamy przyczyny na niej samej. Jeśli równo spadły wszystkie, źródło jest zwykle techniczne albo ogólnowitrynowe.

Karta Zapytania pokazuje, jakie frazy przestały przynosić wejścia. Warto oddzielić zapytania z nazwą firmy od pozostałych. Gdy kancelaria z Krakowa traci kliknięcia głównie na frazach z własną nazwą, przyczyną bywa mniejsza liczba osób szukających marki, na przykład po zakończeniu kampanii reklamowej, a nie pogorszenie pozycji. Gdy tracone są frazy usługowe, trzeba przyjrzeć się konkretnym podstronom ofertowym.

Kraje, urządzenia i typ wyszukiwania

Karta Kraje bywa zaskakująca: spadek może w całości pochodzić z ruchu zagranicznego, który i tak nie przynosił zapytań ofertowych. Karta Urządzenia pomaga wykryć usterki wersji mobilnej. Jeśli po wymianie szablonu wejścia z telefonów wyraźnie spadły, a z komputerów nie, warto otworzyć stronę na telefonie i przejść całą ścieżkę klienta. Filtr typu wyszukiwania rozdziela wyniki zwykłe (Sieć) od Grafiki, Wideo i Wiadomości. Google zaleca analizować te typy osobno, bo spadek w Grafice ma zupełnie inne przyczyny niż spadek w wynikach tekstowych. Jest jeszcze karta Wygląd w wyszukiwarce, która pokazuje ruch z wyników rozszerzonych, czyli takich z dodatkowymi elementami, na przykład oceną lub ceną.

Schemat pokazujący kolejność analizy spadku ruchu z Google w raporcie Skuteczność w Search Console
Kolejność czytania raportu Skuteczność przy spadku ruchu z wyszukiwarki.

Co oznacza spadek wyświetleń, a co spadek klikalności?

Spadek wyświetleń oznacza, że strona rzadziej pojawia się w wynikach, a spadek klikalności przy stałych wyświetleniach oznacza, że pojawia się tak samo często, lecz rzadziej jest wybierana. To dwa różne problemy i wymagają różnych działań, dlatego w raporcie Skuteczność warto włączyć jednocześnie wszystkie cztery wartości nad wykresem i sprawdzić, która z nich drgnęła pierwsza.

Mniej wyświetleń

Mniej wyświetleń ma dwa możliwe wyjaśnienia. Pierwsze: strona straciła pozycje lub wypadła z indeksu, więc Google pokazuje ją rzadziej. Wtedy równocześnie pogarsza się pozycja konkretnych zapytań albo adresy pojawiają się w raporcie Indeksowanie stron jako niezindeksowane. Drugie: mniej osób szuka danego tematu. Pozycje pozostają wtedy podobne, a spada sama liczba wyszukiwań. Google wskazuje tu dwie przyczyny: zmianę zainteresowań oraz sezonowość, i podpowiada, aby porównać własne dane z narzędziem Trendy Google, które pokazuje popularność zapytań w czasie. Jeśli zainteresowanie spada na całym rynku, poprawianie strony nie przywróci dawnych liczb. Warto wtedy sprawdzić, jakich słów ludzie używają obecnie, i rozbudować treści w tym kierunku.

Mniej kliknięć przy stałych wyświetleniach

Gdy wyświetlenia się utrzymują, a kliknięć ubywa, zmieniło się coś w wyglądzie wyników. Dokumentacja Google wymienia tu tytuły, opisy i wyniki rozszerzone, które mogą być mniej zachęcające niż u konkurencji. Warto wpisać najważniejsze zapytania w wyszukiwarce i obejrzeć stronę wyników oczami klienta: czy tytuł jasno mówi, co firma oferuje i gdzie działa, czy opis nie jest ucięty, czy u sąsiadów w wynikach nie pojawiły się gwiazdki ocen, ceny albo dodatkowe linki, których Państwa wynik nie ma. Zdarza się również, że po zmianie szablonu znikają dane strukturalne i wynik traci dotychczasowe wyróżnienia. O tym, jak je przywrócić, piszemy we wpisie o danych strukturalnych schema.org.

Odpowiedzi AI i wyniki bez kliknięcia

Trzecim powodem mniejszej klikalności jest sama strona wyników. Coraz więcej miejsca zajmują na niej elementy, które odpowiadają na pytanie od razu: mapy, ramki z odpowiedzią, a także odpowiedzi tworzone przez sztuczną inteligencję. Z dokumentacji Google o funkcjach AI w wyszukiwarce wynika, że ruch z Przeglądów od AI oraz z Trybu AI jest wliczany do ogólnych danych w raporcie Skuteczność, w typie wyszukiwania Sieć. Search Console nie wydziela go w osobnym raporcie, więc nie da się wprost odczytać, ile kliknięć pochodzi z takich odpowiedzi.

Pomoc Search Console wyjaśnia przy tym, że cały przegląd od AI zajmuje w wynikach jedną pozycję, a wszystkie zawarte w nim linki mają tę samą pozycję. Skutek bywa mylący: pozycja i wyświetlenia wyglądają dobrze, a wejść jest mniej, ponieważ część osób poprzestaje na odpowiedzi widocznej w wynikach. Dotyczy to zwłaszcza prostych pytań informacyjnych. Zapytania, przy których ktoś chce coś kupić, zamówić lub porównać oferty, zwykle nadal kończą się wejściem na stronę. Dlatego przy takim obrazie danych warto osobno policzyć, co dzieje się z frazami ofertowymi, bo to one przekładają się na zapytania od klientów. Szerzej opisaliśmy to zjawisko we wpisie o wyszukiwaniach bez kliknięcia.

Porównanie dwóch obrazów spadku ruchu z Google: mniej wyświetleń oraz mniej kliknięć przy stałych wyświetleniach
Dwa różne obrazy spadku w raporcie Skuteczność i ich najczęstsze wyjaśnienia.
Współczynnik klikalności (CTR)

Stosunek liczby kliknięć do liczby wyświetleń wyniku w wyszukiwarce. Pokazuje, jak często osoby, które zobaczyły stronę w wynikach, zdecydowały się na nią wejść.

Czym różni się spadek nagły od powolnego?

Spadek nagły, widoczny z dnia na dzień, najczęściej ma jedną konkretną przyczynę, którą da się wskazać datą, natomiast spadek powolny, rozciągnięty na miesiące, zwykle wynika z kilku nakładających się zjawisk. Kształt wykresu nie daje gotowej odpowiedzi, ale bardzo zawęża listę podejrzanych i podpowiada, od którego raportu zacząć.

Przy spadku nagłym pierwsze pytanie brzmi: co wydarzyło się tego dnia lub dzień wcześniej? Na liście są wdrożenie nowej wersji strony, zmiana serwera, aktualizacja wtyczek, wygasły certyfikat, błąd w pliku robots.txt, ręczne działanie, włamanie albo ogłoszona aktualizacja wyszukiwarki. Jeżeli ruch spadł niemal do zera, w pierwszej kolejności sprawdzamy, czy strona w ogóle odpowiada i czy nie została zablokowana przed robotami. Jeżeli spadł wyraźnie, ale częściowo, szukamy grupy podstron lub zapytań, które zniknęły.

Spadek powolny jest trudniejszy, bo nie ma jednego dnia, do którego można wrócić. Zwykle składają się na niego: lepsze treści konkurencji, starzejące się własne teksty, stopniowa utrata linków, słabnące zainteresowanie tematem oraz rosnąca liczba zapytań, na które użytkownik dostaje odpowiedź bez wejścia na stronę. Tutaj pomaga porównanie rok do roku w podziale na podstrony. Hydraulik z Łodzi może odkryć, że strona główna trzyma się dobrze, a tracą dwie podstrony usług, których opis nie był zmieniany od lat i które konkurenci opisali dokładniej, z zakresem prac i zdjęciami realizacji.

Jest też trzeci kształt: krótki dołek i szybki powrót. Kilkudniowe załamanie, po którym ruch wraca do normy, zwykle wskazuje na chwilową awarię serwera albo usterkę naprawioną przez programistę. Warto ją odnotować, lecz nie wymaga ona przebudowy strony.

Co sprawdzić w raportach Indeksowanie stron, Ręczne działania i Problemy dotyczące bezpieczeństwa?

W tych trzech raportach sprawdza się, czy Google nadal może pobierać i indeksować stronę, czy nie nałożył na nią kary oraz czy nie wykrył włamania. Zajmuje to kilka minut, a wynik bywa rozstrzygający, dlatego przeglądamy je na samym początku, jeszcze przed analizą treści i linków.

Indeksowanie stron

Raport Indeksowanie stron pokazuje, które adresy Google ma w indeksie, a których nie, wraz z powodem. Pomoc Search Console podaje ważną regułę interpretacji: jeśli liczba zindeksowanych stron spada, a błędów nie przybywa, dostęp do istniejących podstron mógł zostać zablokowany przez plik robots.txt, znacznik noindex albo wymóg logowania. Warto wtedy poszukać przyczyny, której liczba adresów wzrosła w tym samym czasie. Nagły wzrost błędów może z kolei wynikać ze zmiany szablonu.

Wśród powodów niezindeksowania najwięcej mówią przy spadku ruchu: błąd serwera (5xx), błąd przekierowania, adres zablokowany przez plik robots.txt, adres zawierający tag noindex, nie znaleziono (404) oraz pozorny błąd 404, czyli strona, która wygląda na pustą lub nieistniejącą, choć serwer zgłasza, że wszystko jest w porządku. Nie każda pozycja w tym raporcie jest usterką. Google podkreśla, że niezindeksowanie bywa uzasadnione, na przykład przy duplikatach, i radzi pilnować przede wszystkim strony głównej oraz najważniejszych podstron. Pojedynczy adres najwygodniej zbadać narzędziem do sprawdzania adresów URL, które pokazuje między innymi datę ostatniego skanowania, wybrany adres kanoniczny oraz to, czy skanowanie i indeksowanie są dozwolone.

Ręczne działania

Ręczne działanie to decyzja pracownika Google, który uznał, że strony witryny naruszają zasady dotyczące spamu. Według pomocy Search Console skutkiem może być obniżenie pozycji albo wykluczenie z wyników części lub całości witryny, i to bez żadnej wskazówki widocznej dla użytkownika. Jeśli problemów nie ma, w raporcie widać zielony znacznik. Jeśli są, raport podaje rodzaj naruszenia, na przykład nienaturalne linki do witryny, mało treści o niewielkiej wartości albo ukryty tekst i upychanie słów kluczowych, oraz zakres stron, których ono dotyczy. Powiadomienie o ręcznym działaniu trafia także do wiadomości w Search Console i na adres poczty właściciela.

Naprawa wymaga usunięcia problemu na wszystkich wskazanych stronach, a następnie wysłania prośby o sprawdzenie z opisem tego, co zostało zrobione. Google podaje, że rozpatrzenie trwa zwykle kilka dni lub tygodni, a w sprawach związanych z linkami może potrwać dłużej. W tym czasie nie wysyła się kolejnych próśb.

Problemy dotyczące bezpieczeństwa

Ten raport informuje, że Google wykrył włamanie lub zachowanie strony groźne dla odwiedzających. Pomoc Search Console wymienia trzy rodzaje takich problemów: treści zmodyfikowane przez hakerów, złośliwe lub niechciane oprogramowanie oraz inżynierię społeczną, czyli treści podstępem skłaniające do niebezpiecznych działań. Strona może wtedy otrzymać etykietę ostrzegawczą w wynikach, a przeglądarka Chrome może pokazać ostrzeżenie na całym ekranie. Dla ruchu oznacza to gwałtowne załamanie.

Typowy przypadek z małych firm: w nieaktualizowanej od dawna instalacji WordPress pojawiają się setki obcych podstron w innym języku. Właściciel nic nie widzi, bo menu strony wygląda zwyczajnie, a wejścia spadają. Google zaleca, aby usunąć problem z całej witryny, na przykład przez przywrócenie czystej kopii zapasowej, przetestować poprawki i dopiero wtedy poprosić o sprawdzenie. Ponowne zgłoszenie bez faktycznej naprawy wydłuża całą procedurę.

Jeśli chcą Państwo zamówić audyt SEO, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 500 844 lub mailowo: biuro@pozycjonowaniestron.pl

Jak sprawdzić, czy spadek ma związek z aktualizacją wyszukiwarki?

Związek z aktualizacją sprawdza się przez zestawienie daty spadku z listą zdarzeń w panelu stanu wyszukiwarki Google, w którym Google ogłasza aktualizacje wpływające na ranking. Jeżeli spadek zaczął się w trakcie ogłoszonej aktualizacji, a raporty techniczne są czyste, aktualizacja jest prawdopodobnym wyjaśnieniem. Jeżeli daty się nie pokrywają, przyczyny trzeba szukać gdzie indziej.

Panel stanu wyszukiwarki Google to publiczna strona z historią zdarzeń w czterech obszarach: skanowanie, indeksowanie, ranking i wyświetlanie wyników. Aktualizacje główne oraz aktualizacje dotyczące spamu trafiają do części poświęconej rankingowi, każda z datą rozpoczęcia i czasem trwania. Panel jest prowadzony po angielsku, a godziny są podawane w czasie zachodniego wybrzeża Stanów Zjednoczonych, o czym warto wiedzieć przy dopasowywaniu dat co do dnia. W tym samym miejscu Google informuje też o własnych awariach, co pozwala wykluczyć sytuację, w której chwilowy problem leżał po stronie wyszukiwarki.

Co Google radzi po aktualizacji głównej

W dokumentacji o aktualizacjach głównych Google wyjaśnia, że takie zmiany wprowadza kilka razy w roku i że nie są one wymierzone w konkretne witryny. Strona, która straciła pozycje, nie musi mieć żadnej usterki. Wyszukiwarka mogła po prostu uznać inne strony za trafniejszą odpowiedź na dane zapytania.

Google opisuje też sposób sprawdzania skutków. Należy poczekać, aż aktualizacja zostanie w pełni wdrożona, odczekać jeszcze co najmniej tydzień, a następnie porównać w Search Console tydzień po jej zakończeniu z tygodniem przed jej rozpoczęciem. Ocena w trakcie wdrażania bywa myląca, bo pozycje jeszcze się przesuwają. Porównanie warto przeprowadzić osobno dla najważniejszych podstron i zapytań oraz osobno dla każdego typu wyszukiwania.

Dalsze postępowanie zależy od skali. Przy niewielkim spadku, w dokumentacji podanym na przykładzie przesunięcia z drugiego miejsca na czwarte, Google odradza gwałtowne ruchy i zmienianie treści, które dobrze sobie radzą. Przy dużym i trwałym spadku, opisanym jako przesunięcie z czwartego miejsca na dwudzieste dziewiąte, zaleca ocenę całej witryny: czy treści są przydatne, rzetelne i tworzone z myślą o ludziach. Pomocna jest lista pytań z dokumentacji o tworzeniu przydatnych i wiarygodnych treści, między innymi: czy tekst zawiera oryginalne informacje, czy widać, kto jest jego autorem, i czy czytelnik po lekturze wie wystarczająco dużo, aby załatwić swoją sprawę. Jak budować tę wiarygodność na stronie firmowej, opisujemy we wpisie o E-E-A-T i wiarygodności strony.

Jakie zmiany na stronie najczęściej powodują spadek ruchu?

Najczęściej spadek wywołują zmiany wykonane przez samą firmę lub jej wykonawcę: nowy szablon, przeniesienie strony, usunięcie podstron, zmiana adresów bez przekierowań oraz przypadkowo pozostawiony noindex. Są to przyczyny wdzięczne w naprawie, ponieważ mają datę, autora i zwykle da się je cofnąć.

Nowy szablon

Wymiana szablonu wygląda jak zmiana czysto wizualna, a potrafi przebudować wszystko, co czyta wyszukiwarka. Znikają nagłówki, tytuły podstron dostają nowe brzmienie, teksty usług zostają skrócone do dwóch zdań pod dużym zdjęciem, menu traci linki do ważnych podstron, a dane strukturalne nie są przenoszone. Gabinet stomatologiczny z Bydgoszczy po odświeżeniu strony może mieć piękniejszą witrynę i jednocześnie o połowę mniej tekstu na podstronach zabiegów. Przed wdrożeniem warto zapisać starą wersję najważniejszych podstron i po wdrożeniu porównać je punkt po punkcie. Na co zwracać uwagę przy budowie, opisaliśmy we wpisie o stronie firmowej przygotowanej pod SEO.

Migracja i zmienione adresy bez przekierowań

Zmiana domeny, systemu sklepu lub samej budowy adresów oznacza dla Google przeniesienie witryny. Dokumentacja Google o przenoszeniu witryny ze zmianą adresów URL zaleca przypisanie każdemu staremu adresowi jego odpowiednika oraz ustawienie trwałych przekierowań po stronie serwera. Ostrzega też przed kierowaniem wielu starych adresów w jedno nietrafne miejsce, na przykład na stronę główną, ponieważ takie przekierowania mogą zostać potraktowane jak pozorne błędy 404. Przekierowania należy utrzymywać możliwie długo, zwykle co najmniej rok, a linki wewnętrzne i mapę witryny zaktualizować do nowych adresów.

Google zaznacza, że w trakcie przenosin widoczność może się okresowo wahać, a cały proces w małej lub średniej witrynie trwa zazwyczaj kilka tygodni. Umiarkowane wahania tuż po poprawnie wykonanej migracji nie są więc powodem do niepokoju. Powodem jest spadek, który się pogłębia, oraz rosnąca liczba adresów z błędem 404 w raporcie Indeksowanie stron. Sklep z Poznania, który przy zmianie platformy otrzymał nowe adresy kategorii i produktów bez przekierowań, traci ruch na wszystkich starych adresach jednocześnie. Cały proces, razem z listą kontrolną, omawiamy we wpisie o migracji strony bez utraty pozycji.

Usunięte podstrony

Porządki w ofercie bywają kosztowne. Usunięta podstrona usługi, której firma już nie chce eksponować, mogła przynosić znaczącą część wejść, także na inne, pokrewne zapytania. To samo dotyczy starych wpisów blogowych i wycofanych produktów. Pomoc Search Console zaleca, aby przy stronach usuniętych lub przeniesionych stosować przekierowania do właściwych nowych adresów. Przed usunięciem jakiegokolwiek adresu warto więc otworzyć kartę Strony w raporcie Skuteczność i sprawdzić, ile kliknięć on przynosi oraz czy istnieje podstrona, która może go zastąpić.

Przypadkowy noindex i blokada w robots.txt

Noindex to reguła w kodzie strony lub w nagłówku odpowiedzi serwera, która zakazuje wyszukiwarkom pokazywania danego adresu. Z dokumentacji Google o blokowaniu indeksowania wynika, że po odczytaniu tej reguły robot usuwa stronę z wyników, i to niezależnie od tego, czy prowadzą do niej linki z innych witryn. Najczęściej trafia ona na działającą stronę razem z wersją testową: programista słusznie ukrywa przed wyszukiwarką wersję roboczą, a przy publikacji ustawienie zostaje przeniesione na wersję właściwą. W systemie WordPress wystarczy do tego jedno zaznaczone pole w ustawieniach czytania.

Podobny skutek ma zbyt szeroka reguła w pliku robots.txt, który steruje dostępem robotów do adresów. Obie rzeczy widać w raporcie Indeksowanie stron jako rosnącą liczbę adresów wykluczonych oraz w narzędziu do sprawdzania adresów URL, które wprost informuje, czy skanowanie i indeksowanie są dozwolone. Po usunięciu blokady można w tym samym narzędziu poprosić o ponowne zindeksowanie najważniejszych adresów. Google zastrzega, że taka prośba nie gwarantuje wpisu do indeksu, a przy większej liczbie stron lepiej przesłać mapę witryny. Takimi usterkami zajmujemy się w ramach usługi SEO techniczne.

Czy przyczyną spadku może być utrata linków lub działania konkurencji?

Tak, choć obie przyczyny dają zwykle spadek powolny i są trudniejsze do udowodnienia niż usterka techniczna. Rozważamy je dopiero wtedy, gdy pomiar działa, raporty indeksowania, ręcznych działań i bezpieczeństwa są czyste, a na stronie nie było w ostatnim czasie większych zmian.

Utrata linków

Linki z innych witryn znikają z różnych powodów: portal branżowy zamyka dział z katalogiem firm, partner przebudowuje stronę i usuwa zakładkę ze współpracującymi podmiotami, wygasa domena, na której ukazał się wywiad z właścicielem. Bywa też, że link nadal istnieje, lecz prowadzi do adresu, który po zmianach na Państwa stronie zwraca błąd 404. Ten drugi przypadek jest najprostszy do naprawy, bo wystarczy przekierowanie starego adresu na właściwą podstronę.

Punktem wyjścia jest raport Linki w Search Console. Według pomocy Search Console pokazuje on najczęściej linkowane podstrony, witryny, z których pochodzi najwięcej linków, oraz teksty tych linków. Google zastrzega jednak, że jest to próbka, a nie pełna lista, że dane pochodzą z dłuższego okresu i że część pokazanych linków mogła już zniknąć. Raport nadaje się więc do znalezienia ważnych podstron z linkami i sprawdzenia, czy nadal działają, a nie do liczenia strat co do sztuki. Warto co pewien czas eksportować listę linkujących witryn, aby mieć punkt odniesienia na przyszłość. Odbudowę profilu linków w sposób zgodny z zasadami Google opisujemy we wpisie o link buildingu bez ryzyka.

Działania konkurencji

Pozycje w wynikach są względne. Strona może nie zmienić się wcale i mimo to spaść, ponieważ ktoś inny zrobił coś lepiej: rozbudował opisy usług, dodał cenniki i realizacje, przyspieszył witrynę, zebrał więcej opinii. Google sam używa tego wyjaśnienia przy aktualizacjach głównych, przypominając, że w sieci mogły pojawić się strony bardziej przydatne dla użytkowników. W danych widać to jako stopniowe pogarszanie się pozycji na konkretnych zapytaniach przy czystych raportach technicznych.

Sprawdza się to ręcznie i bez pośpiechu. Wybieramy kilka zapytań, które straciły najwięcej kliknięć, otwieramy wyniki w oknie prywatnym przeglądarki i czytamy strony, które znalazły się wyżej. Pytanie nie brzmi, ile mają tekstu, tylko czy klient znajdzie tam coś, czego u Państwa nie ma: odpowiedź na częste wątpliwości, zakres usługi, obszar działania, przykłady wykonanych prac. Warto pamiętać, że wyniki oglądane samodzielnie mogą różnić się od średniej pozycji z raportu, ponieważ wpływa na nie między innymi lokalizacja i historia wyszukiwania. Nowe podstrony konkurenta w wynikach to również informacja o tym, jakie treści warto przygotować u siebie, o czym więcej we wpisie o tym, jak pisać treści SEO.

Od czego zacząć naprawę i czego nie robić w panice?

Naprawę zaczyna się od zebrania faktów i wykluczenia przyczyn najpoważniejszych, a kończy na jednej, dobrze uzasadnionej poprawce naraz. W pierwszych dniach najwięcej szkód wyrządza pośpiech: zmiany wprowadzane bez diagnozy potrafią zamienić kłopot przejściowy w trwały i dodatkowo zaciemniają obraz, bo po kilku równoczesnych ruchach nie wiadomo już, co pomogło, a co zaszkodziło.

Pierwsze dni po zauważeniu spadku

Pierwszego dnia wystarczy potwierdzić spadek w dwóch źródłach, zapisać datę jego początku i zebrać od wszystkich osób pracujących przy stronie listę ostatnich zmian: wdrożeń, aktualizacji wtyczek, prac na serwerze, zmian w banerze zgody, usuniętych podstron. Następnie przeglądamy raporty Ręczne działania, Problemy dotyczące bezpieczeństwa i Indeksowanie stron oraz badamy stronę główną i dwie lub trzy najważniejsze podstrony narzędziem do sprawdzania adresów URL. Jeżeli którykolwiek z tych kroków wskaże usterkę, naprawa ma pierwszeństwo przed dalszą analizą.

Kolejne dni przeznaczamy na raport Skuteczność: porównanie okresów, a potem podział na strony, zapytania, urządzenia, kraje i typ wyszukiwania. Celem jest jedno zdanie opisujące spadek, na przykład: kliknięcia spadły na podstronach kategorii, na telefonach, od dnia wdrożenia nowego szablonu. Takie zdanie prawie zawsze wskazuje, co należy sprawdzić dalej. Dopiero gdy nic technicznego nie tłumaczy zmiany, zestawiamy datę z panelem stanu wyszukiwarki Google i oceniamy treści na tle stron, które zajęły wyższe miejsca.

  • Spadek potwierdzony w analityce i w Search Console, z zapisaną datą początku.
  • Sprawdzony baner zgody i obecność kodu analityki na podstronach różnych typów.
  • Porównanie rok do roku w zakresie 16 miesięcy, aby wykluczyć sezonowość.
  • Raporty Ręczne działania i Problemy dotyczące bezpieczeństwa bez zgłoszeń.
  • Raport Indeksowanie stron przejrzany pod kątem noindex, robots.txt, błędów 404 i błędów serwera.
  • Najważniejsze adresy zbadane narzędziem do sprawdzania adresów URL.
  • Lista zmian na stronie z ostatnich tygodni zestawiona z datą spadku.
  • Raport Skuteczność rozbity na strony, zapytania, urządzenia, kraje i typ wyszukiwania.
  • Data spadku porównana z panelem stanu wyszukiwarki Google.
  • Kopia zapasowa strony wykonana przed wprowadzeniem jakiejkolwiek poprawki.

Czego nie robić w panice

Pierwszy błąd to masowe usuwanie treści. Pojawia się przekonanie, że stare wpisy lub rzadziej odwiedzane podstrony ciągną witrynę w dół, więc znikają dziesiątkami. Tymczasem Google opisuje usuwanie jako ostateczność i radzi najpierw zastanowić się, jak treść ulepszyć, na przykład przez jej uzupełnienie lub lepsze uporządkowanie. Każdy usunięty adres to także utracone wejścia i linki, które do niego prowadziły.

Drugi błąd to zmienianie wszystkiego naraz: nowych tytułów, treści, adresów, menu i szablonu w jednym tygodniu. Po takiej operacji nie da się ustalić, co zadziałało, a ryzyko nowej usterki rośnie. Trzeci błąd to zmiana adresów podstron w nadziei na nowy początek. Dla wyszukiwarki jest to przeniesienie treści, które wymaga przekierowań i czasu, więc do istniejącego problemu dochodzi kolejny.

Czwarty błąd to ocenianie skutków po dwóch dniach. Dane w Search Console z ostatnich godzin są wstępne, weryfikacja poprawki w raporcie Indeksowanie stron trwa według Google zwykle do około dwóch tygodni, a skutki ulepszeń treści mogą być widoczne dopiero po miesiącach. Piąty błąd to szukanie skrótów, takich jak hurtowy zakup linków albo masowe publikowanie tekstów pisanych wyłącznie pod wyszukiwarkę. Takie działania naruszają zasady Google dotyczące spamu i mogą doprowadzić do ręcznego działania, czyli do sytuacji gorszej od wyjściowej.

Gdy diagnoza wskazuje kilka przyczyn jednocześnie albo żadna z opisanych nie pasuje do danych, przydaje się spojrzenie z zewnątrz. W takich sytuacjach wykonujemy kompleksowy audyt SEO, który porządkuje ustalenia według wagi i kolejności napraw, a dalszą pracę nad widocznością prowadzimy w ramach usług SEO. Pracujemy z firmami z całej Polski, także za pośrednictwem oddziałów w siedmiu miastach.

Jeśli chcą Państwo zamówić pozycjonowanie strony, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 500 844 lub mailowo: biuro@pozycjonowaniestron.pl

Najczęstsze pytania

Po jakim czasie spadek ruchu z Google należy uznać za poważny?

Pojedynczy słabszy dzień niczego nie dowodzi, a najnowsze dane w Search Console są wstępne. Powodem do analizy jest spadek, który utrzymuje się przez co najmniej tydzień i nie wystąpił w tym samym okresie rok wcześniej. Wyjątkiem jest załamanie niemal do zera, które warto sprawdzić od razu.

Czy spadek średniej pozycji zawsze oznacza problem?

Nie. Średnia pozycja jest uśredniana dla wszystkich zapytań, więc może się pogorszyć, gdy strona zaczyna pojawiać się na nowe frazy na dalszych miejscach. Google zaleca, aby oceniać sytuację przede wszystkim po wyświetleniach i kliknięciach.

Gdzie Google ogłasza aktualizacje wyszukiwarki?

W panelu stanu wyszukiwarki Google, w części dotyczącej rankingu. Każda ogłoszona aktualizacja ma tam datę rozpoczęcia i czas trwania. Google zaznacza jednocześnie, że wprowadza także mniejsze zmiany, których nie ogłasza.

Co zrobić, gdy spadek zaczął się w trakcie aktualizacji głównej?

Najpierw należy poczekać do końca wdrażania i jeszcze co najmniej tydzień, a potem porównać tydzień po aktualizacji z tygodniem przed nią. Przy niewielkiej zmianie Google odradza gwałtowne ruchy. Przy dużym i trwałym spadku zaleca ocenę przydatności treści w całej witrynie.

Czy usunięcie słabszych podstron pomoże odzyskać ruch?

Zwykle nie jest to dobry pierwszy krok. Google traktuje usuwanie treści jako ostateczność i radzi najpierw rozważyć ich ulepszenie. Przed usunięciem adresu warto sprawdzić w raporcie Skuteczność, ile kliknięć przynosi, i zaplanować przekierowanie.

Jak rozpoznać, że na stronie został przypadkowy noindex?

W raporcie Indeksowanie stron rośnie wtedy liczba adresów wykluczonych z powodu tagu noindex, a liczba stron zindeksowanych maleje. Pojedynczy adres można zbadać narzędziem do sprawdzania adresów URL, które informuje, czy indeksowanie jest dozwolone. Po usunięciu reguły można w tym narzędziu poprosić o ponowne zindeksowanie.

Dlaczego wyświetlenia są stałe, a kliknięć jest mniej?

Strona pojawia się w wynikach tak samo często, lecz rzadziej jest wybierana. Powodem może być mniej zachęcający tytuł lub opis, utrata wyróżnień w wyniku albo to, że odpowiedź na pytanie widać już na stronie wyników, także w odpowiedziach tworzonych przez AI.

Ile trwa powrót ruchu po naprawie?

To zależy od przyczyny i nie da się tego zagwarantować. Po usunięciu usterki technicznej strony wracają do indeksu w miarę ponownego skanowania, a sama weryfikacja poprawki w Search Console trwa zwykle do około dwóch tygodni. Przy ulepszeniach treści po aktualizacji głównej Google mówi nawet o kilku miesiącach.

Źródła

  1. Debugowanie spadków natężenia ruchu z wyszukiwarki Google, Google Search Central
  2. Główne aktualizacje wyszukiwarki Google, Google Search Central
  3. Google Search Status Dashboard, Google
  4. Raport Skuteczność (wyniki wyszukiwania), Pomoc Search Console
  5. Czym są wyświetlenia, pozycja i kliknięcia, Pomoc Search Console
  6. Raport Indeksowanie stron, Pomoc Search Console
  7. Raport Ręczne działania, Pomoc Search Console
  8. Raport Problemy dotyczące bezpieczeństwa, Pomoc Search Console
  9. Narzędzie do sprawdzania adresów URL, Pomoc Search Console
  10. Raport Linki, Pomoc Search Console
  11. Przenoszenie witryny ze zmianą adresów URL, Google Search Central
  12. Blokowanie indeksowania za pomocą reguły noindex, Google Search Central
  13. Funkcje AI w wyszukiwarce Google a witryna, Google Search Central
  14. Tworzenie przydatnych i wiarygodnych treści dla użytkowników, Google Search Central
  15. Tryb uzyskiwania zgody w witrynach i aplikacjach mobilnych, Pomoc Google Analytics

Stan wiedzy: październik 2026. Funkcje wyszukiwarek i asystentów AI zmieniają się szybko, dlatego wpis aktualizujemy po większych zmianach.

Łukasz Wudyka

Specjalista SEO i programista. Agencję założył w Krakowie w 2016 roku, dziś firma ma oddziały w 7 miastach. Zajmuje się widocznością firm w Google i w odpowiedziach AI oraz ochroną dobrego imienia ludzi i firm w sieci. Komentuje dla mediów sprawy wyszukiwarek, reputacji i hejtu.

Napisz komentarz, a po zatwierdzeniu dostaniesz pierwszą rangę: Nowicjusz

Rozpocznij dyskusję

Komentować mogą zalogowani czytelnicy. Za każdy komentarz zbliżasz się do kolejnej rangi.

Nie mam konta

Wystarczy nick i e-mail. Hasło ustawisz po kliknięciu w link z maila.

NowicjuszObserwatorKomentatorDyskutantBywaleci jeszcze 5 wyżej
Załóż konto

Plan dla Państwa strony zamiast ogólnej oferty

Na konsultacji specjalista SEO omówi Państwa stronę, jej widoczność i konkurencję. Otrzymają Państwo listę pierwszych kroków.

Wstępna ocena strony
Wskazujemy błędy techniczne i braki w treściach, które dziś ograniczają widoczność.
Analiza ruchu i konkurencji
Pokazujemy frazy, na których najszybciej można zyskać.
Plan pierwszych miesięcy
Kolejność prac dopasowana do branży, konkurencji i budżetu.

Konsultacja ze specjalistą