Przejdź do treści
Pozycjonowanie Stron

Linki przychodzące: jak Google je odczytuje i co z nich wynika dla pozycji

Jak Google odczytuje linki przychodzące, do czego ich używa, gdzie je sprawdzić w Search Console i dlaczego same odnośniki nie wystarczą do dobrej widoczności.

Linki przychodzące i ich ocena przez Google - okładka wpisu na blogu Pozycjonowanie Stron

Link przychodzący to odnośnik z cudzej witryny do Państwa strony. Google używa go do dwóch rzeczy: żeby znaleźć nowe adresy oraz żeby lepiej ocenić, czego dotyczy strona i czy może być przydatna dla szukającego. Poniżej wyjaśniamy, jak robot odczytuje odnośnik, gdzie sprawdzić własne linki i czego same linki nie załatwią.

Czym jest link przychodzący z punktu widzenia wyszukiwarki

Dla wyszukiwarki link przychodzący to zapis w kodzie cudzej strony, który wskazuje adres w Państwa witrynie. Człowiek widzi podkreślone słowo albo obrazek, w który można kliknąć. Robot widzi element HTML z adresem docelowym i tekstem. Od tego, jak ten element został zapisany, zależy, czy Google w ogóle uzna go za odnośnik.

Dokumentacja Google mówi o tym wprost: wyszukiwarka może odczytać link tylko wtedy, gdy jest to element a z atrybutem href. Zasadę tę opisuje strona Sprawdzone metody dotyczące linków w Google. Elementy a bez atrybutu href oraz inne znaczniki, które zachowują się jak link wyłącznie dzięki skryptom, zwykle nie są poprawnie wyodrębniane. Google może próbować je analizować, ale nie należy na to liczyć.

Link przychodzący

Odnośnik umieszczony w innej witrynie, który prowadzi do adresu w Państwa serwisie. Spotyka się też określenia: link zewnętrzny, odnośnik zwrotny lub z angielskiego backlink.

Jak wygląda odnośnik, który robot odczyta

Adres w atrybucie href powinien być prawdziwym adresem URL, do którego robot może wysłać żądanie. Może to być adres pełny albo względny. Dodatkowe atrybuty, na przykład klasa lub obsługa kliknięcia, nie przeszkadzają, o ile atrybut href jest na miejscu. Odnośniki wstawiane na stronę przez JavaScript także mogą zostać odczytane, pod warunkiem że mają tę samą, zwykłą postać.

Zapisy zalecane przez Google i zapisy, których robot może nie odczytać
Zapisy zalecane:
<a href="https://example.com/oferta/">oferta remontów łazienek</a>
<a href="/oferta/lazienki/">remonty łazienek</a>

Zapisy niezalecane:
<a routerLink="oferta/lazienki">remonty łazienek</a>
<span href="https://example.com/oferta/">oferta</span>
<a onclick="goto('https://example.com/oferta/')">oferta</a>
<a href="javascript:goTo('oferta')">oferta</a>

Ma to praktyczne znaczenie przy ocenie, czy dana wzmianka o firmie w ogóle jest linkiem. Jeżeli portal branżowy wymienia nazwę kancelarii z Krakowa, ale nazwa jest zwykłym tekstem albo przyciskiem obsługiwanym skryptem bez atrybutu href, to z punktu widzenia robota odnośnika tam nie ma.

Link przychodzący pochodzi z innej witryny, a link wewnętrzny łączy dwie podstrony tego samego serwisu. Robot odczytuje oba w ten sam sposób, ale na pierwszy mają Państwo wpływ ograniczony, a na drugi pełny. Google zaleca, aby każda ważna podstrona miała co najmniej jeden odnośnik z innej podstrony tej samej witryny. Szerzej opisujemy to we wpisie o tym, jak zaplanować linkowanie wewnętrzne.

Strona dokumentacji Centrum wyszukiwarki Google ze sprawdzonymi metodami dotyczącymi linków i ich odczytywania przez robota
Dokumentacja Google opisująca, jakie odnośniki robot potrafi odczytać.

Jak robot Google odkrywa odnośniki i strony, do których prowadzą

Robot odkrywa odnośnik, gdy pobiera stronę, na której ten odnośnik się znajduje, i odczytuje jej kod. Adres z atrybutu href trafia wtedy na listę adresów znanych wyszukiwarce. Google wyjaśnia, że nie istnieje centralny rejestr wszystkich stron internetowych, dlatego wyszukiwarka musi stale szukać nowych i zmienionych adresów. Opis całego procesu zawiera strona Jak działa wyszukiwarka Google.

Według tej dokumentacji Google poznaje nowe adresy dwiema głównymi drogami. Pierwsza to przejście po linku ze strony, którą wyszukiwarka już zna. Druga to mapa witryny, czyli plik z listą adresów przesłany przez właściciela serwisu. Podstawowe opracowanie Google dla osób zaczynających pracę nad widocznością dodaje, że wyszukiwarka znajduje strony głównie dzięki linkom z innych, już zaindeksowanych stron.

Trzy etapy pracy wyszukiwarki

Praca wyszukiwarki składa się z trzech etapów: skanowania, indeksowania i wyświetlania wyników. Nie każda strona przechodzi przez wszystkie. Podczas skanowania program nazywany Googlebotem pobiera stronę. To on decyduje, które witryny odwiedzić, jak często i ile podstron pobrać.

Po pobraniu strony Google ją renderuje, czyli uruchamia znaleziony kod JavaScript w aktualnej wersji przeglądarki Chrome. Jest to istotne, ponieważ część treści i odnośników pojawia się dopiero po wykonaniu skryptów. Następnie, na etapie indeksowania, wyszukiwarka analizuje tekst, najważniejsze znaczniki i atrybuty, obrazy oraz filmy, żeby zrozumieć temat strony. Dopiero zaindeksowana strona może pojawić się w wynikach.

Schemat pokazujący, jak Google odkrywa linki przychodzące: pobranie strony, odczytanie odnośnika, skanowanie i indeksowanie
Od publikacji odnośnika do pojawienia się strony w wynikach mija kilka etapów pracy wyszukiwarki.

Z tego opisu wynikają trzy rzeczy ważne dla linków przychodzących. Po pierwsze, odnośnik zostanie zauważony dopiero wtedy, gdy robot odwiedzi stronę, na której go umieszczono. Jeśli właściciel tamtej strony zablokował robotowi dostęp w pliku robots.txt albo strona wymaga logowania, Google jej nie pobierze, a więc i linku nie odczyta. Po drugie, od publikacji odnośnika do chwili, w której wyszukiwarka weźmie go pod uwagę, mija czas zależny od tego, jak często robot odwiedza daną witrynę. Po trzecie, odkrycie adresu nie oznacza jeszcze, że strona trafi do indeksu.

Przykład: sklep z Poznania uruchamia nową kategorię produktów. Jeśli prowadzi do niej odnośnik z menu sklepu, adres znajduje się w mapie witryny, a o nowej ofercie pisze lokalny serwis informacyjny i podaje link, robot ma kilka niezależnych dróg dotarcia do tej podstrony.

Do czego Google używa linków: odkrywanie stron i ocena trafności

Google używa linków do dwóch celów: do znajdowania nowych stron oraz jako sygnału przy ocenie trafności stron. Tak ujmuje to dokumentacja o sprawdzonych metodach dotyczących linków. O pierwszym zastosowaniu była mowa wyżej. Drugie jest powodem, dla którego odnośniki w ogóle interesują osoby dbające o widoczność firmy.

Google opisuje swoje systemy rankingowe na stronie Przewodnik po systemach rankingowych wyszukiwarki Google. Jedna z pozycji to systemy analizy linków i PageRank. Według tego opisu wyszukiwarka stosuje różne systemy, które analizują, jak strony łączą się ze sobą. Pomaga to ustalić, czego dotyczą poszczególne strony i które z nich mogą być najbardziej przydatne przy danym zapytaniu. PageRank jest jednym z tych systemów. Działa od początku istnienia Google, przez lata się zmieniał i nadal należy do podstawowych systemów rankingowych.

Odnośnik niesie dwie informacje. Pierwszą jest sam fakt, że jedna strona wskazuje drugą. Drugą jest tekst odnośnika oraz zdanie, w którym go umieszczono. Jeśli serwis poświęcony budownictwu pisze o ogrzewaniu podłogowym i w tym miejscu odsyła do strony instalatora z Łodzi, to wyszukiwarka dostaje wskazówkę, że strona instalatora ma związek z tym tematem. Jeden taki odnośnik niczego nie przesądza, ale jest częścią obrazu, który Google buduje na podstawie wielu sygnałów.

Odnośniki to jeden z wielu sygnałów

Linki nie są jedynym ani samodzielnym kryterium. W opisie działania wyszukiwarki Google podaje, że o trafności wyniku decydują setki czynników, w tym lokalizacja użytkownika, jego język i urządzenie. To samo zapytanie wpisane w dwóch różnych miastach może dać inne wyniki. Podstawowe opracowanie Google dla początkujących wymienia też PageRank wśród tematów, wokół których narosło wiele nieporozumień: jest to jeden z wielu sygnałów, a nie jedyny, który ma znaczenie.

Warto też znać granice wiedzy. W dokumentacji, z której korzystamy, Google nie podaje wzoru, według którego waży poszczególne odnośniki, ani liczby linków potrzebnej do osiągnięcia określonej pozycji. Liczbowe oceny siły linku lub domeny pochodzą z narzędzi firm trzecich i są ich własnymi szacunkami. Z naszej praktyki wynika, że traktowanie takich wskaźników jako celu samego w sobie prowadzi do złych decyzji, na przykład do zbierania odnośników z serwisów niezwiązanych z branżą.

Tekst odnośnika: co Google z niego wyczytuje

Tekst odnośnika, nazywany też tekstem kotwicy (z angielskiego anchor text), to widoczne słowa, w które się klika. Według dokumentacji Google informuje on użytkowników i wyszukiwarkę o tym, co znajduje się na stronie docelowej. Dobry tekst jest opisowy, zwięzły i trafnie oddaje zawartość strony, do której prowadzi.

Google podaje prosty sposób oceny: tekst odnośnika przeczytany osobno, bez otaczającego go zdania, powinien nadal mówić, czego dotyczy strona docelowa. Słabo wypadają ogólniki w rodzaju „tutaj”, „więcej informacji” czy „strona”, a także zbyt długie fragmenty, na przykład całe zdanie zamienione w link. Dokumentacja zwraca też uwagę na otoczenie odnośnika. Słowa przed linkiem i po nim pomagają zrozumieć, dokąd prowadzi, dlatego nie zaleca się umieszczania wielu odnośników jeden obok drugiego.

Gdy linkiem jest obraz, Google bierze pod uwagę tekst alternatywny tego obrazu, czyli atrybut alt, i traktuje go jak tekst odnośnika. Jeśli element a nie ma żadnego tekstu, wyszukiwarka może posłużyć się atrybutem title. Pusty odnośnik i obrazek bez tekstu alternatywnego to przykłady, które dokumentacja wskazuje jako błędne. W raporcie Search Console linki bez tekstu widać jako pozycję oznaczoną słowem „(pusty)”. O opisach obrazów piszemy więcej we wpisie o tym, jak przygotować obrazy na stronie pod wyszukiwarkę.

Jak wygląda naturalny zestaw tekstów odnośników

Ludzie, którzy linkują z własnej woli, robią to różnie. Jedni wpisują nazwę firmy, inni adres strony, jeszcze inni opisują, co znaleźli. Dlatego w naturalnym zestawie linków przychodzących przeważają zwykle nazwa marki, adres domeny i opisowe sformułowania, a dokładne frazy sprzedażowe pojawiają się rzadziej. To obserwacja z praktyki agencji, a nie reguła podana przez Google.

Google ostrzega natomiast wprost przed wstawianiem słów kluczowych na siłę. W zasadach dotyczących spamu jako przykład naruszenia podano odnośniki z tekstem dobranym pod frazy w publikacjach gościnnych i komunikatach prasowych rozsyłanych do innych serwisów. Jeżeli zakład hydrauliczny z Łodzi ma kilkadziesiąt odnośników i niemal wszystkie mają identyczny tekst w rodzaju „hydraulik Łódź tanio”, trudno uznać to za efekt spontanicznych poleceń.

Tekst odnośnikaCo mówi o stronie docelowejOcena
Nazwa firmy lub markiWskazuje, kto stoi za stronąNaturalny, częsty w poleceniach
Opis treści, np. „cennik wymiany pieca gazowego”Mówi dokładnie, co znajduje się pod adresemZgodny z zaleceniami Google
Sam adres stronyNiewiele, ale nie wprowadza w błądNaturalny, mniej opisowy
Ogólnik, np. „tutaj”NicSłaby przykład według dokumentacji
Obrazek bez tekstu alternatywnegoNicBłędny przykład według dokumentacji
Powtarzana wszędzie fraza sprzedażowaTemat, ale w sposób sztucznyRyzyko uznania za spam linkowy
Rodzaje tekstów odnośników i ich ocena na podstawie zaleceń Google oraz praktyki agencji

Atrybuty rel: nofollow, sponsored i ugc w linkach do Państwa strony

Atrybut rel to dopisek w kodzie odnośnika, którym właściciel strony linkującej informuje Google o charakterze linku. Zwykły odnośnik nie wymaga żadnego dopisku: Google go prześledzi i przeanalizuje. Trzy wartości opisane na stronie Kwalifikowanie linków wychodzących na potrzeby SEO zmieniają to zachowanie.

Wartość sponsored służy do oznaczania reklam i płatnych umiejscowień. Wartość ugc (skrót od angielskiego określenia treści tworzonych przez użytkowników) jest przeznaczona dla odnośników w komentarzach i wpisach na forach. Wartość nofollow stosuje się wtedy, gdy pozostałe nie pasują, a właściciel strony nie chce, aby Google łączyło jego witrynę ze stroną docelową albo docierało do niej przez ten link. Wartości można łączyć, rozdzielając je spacją lub przecinkiem.

Odnośnik w płatnej publikacji oznaczony zgodnie z zaleceniem Google
<a rel="sponsored" href="https://example.com/oferta/">oferta pracowni stolarskiej</a>

Google podaje, że linki z tymi oznaczeniami zwykle nie są śledzone. Słowo „zwykle” jest tu istotne: nie jest to bezwzględna blokada. Strona docelowa i tak może zostać znaleziona i zaindeksowana inną drogą, na przykład przez mapę witryny albo odnośniki z innych serwisów.

Porównanie trzech wartości atrybutu rel w linkach przychodzących: sponsored, ugc i nofollow oraz sytuacji, w których się je stosuje
Trzy wartości atrybutu rel, którymi wydawca informuje Google o charakterze odnośnika.

Dla właściciela firmy wynika z tego kilka praktycznych wniosków. Odnośnik z komentarza lub forum często ma jedno z tych oznaczeń, więc jego rola w ocenie strony jest ograniczona, choć nadal może przyprowadzać klientów. Odnośnik z płatnej publikacji powinien być oznaczony przez wydawcę. Z kolei brak oznaczenia przy zwykłej, redakcyjnej wzmiance jest stanem prawidłowym. Google zaleca wydawcom, aby nofollow stosowali tylko wobec źródeł, którym nie ufają, a nie przy każdym linku wychodzącym. Raport Linki w Search Console nie pokazuje, czy odnośnik ma atrybut rel, dlatego trzeba to sprawdzić w kodzie strony linkującej.

Jeśli chcą Państwo zamówić pozyskiwanie linków, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 500 844 lub mailowo: biuro@pozycjonowaniestron.pl

Gdzie sprawdzić linki przychodzące: raport Linki w Search Console

Linki przychodzące do własnej witryny najprościej sprawdzić w Google Search Console, w raporcie Linki. Jest to narzędzie Google dostępne bez opłat dla każdego, kto potwierdzi, że jest właścicielem witryny. Po zalogowaniu należy wybrać swoją witrynę i w menu bocznym otworzyć pozycję Linki. Budowę raportu opisuje strona pomocy Raport Linki.

Raport dzieli się na dwie części: linki zewnętrzne i linki wewnętrzne. Dla linków przychodzących ważna jest pierwsza. Zawiera ona trzy tabele.

  1. Najczęściej linkowane strony

    Lista Państwa podstron, do których prowadzi najwięcej odnośników z innych witryn. Po kliknięciu adresu widać, które witryny do niego linkują. Tabela pokazuje, czy odnośniki trafiają tylko na stronę główną, czy także na podstrony ofert i wpisy.

  2. Witryny z największą liczbą linków przychodzących

    Lista domen, które linkują do Państwa serwisu, uporządkowana według liczby odnośników. Tu najłatwiej zauważyć serwisy, których Państwo nie znają.

  3. Tekst z największą liczbą linków przychodzących

    Najczęstsze teksty odnośników prowadzących z zewnątrz. Tabela pozwala ocenić, czy zestaw tekstów wygląda naturalnie.

Jak czytać dane z raportu

Raport nie pokazuje wszystkich linków. Pomoc Google wyjaśnia, że jest to próbka, a każda tabela ma najwyżej 1000 wierszy, więc przy dużych serwisach dane będą niepełne. Dane pochodzą z dłuższego okresu. Część widocznych odnośników mogła już zniknąć, a strony, na których były, mogły przestać istnieć.

Warto też wiedzieć, jak Google liczy pozycje. Witryny są grupowane według domeny głównej, bez rozróżniania subdomen i podkatalogów. Strony docelowe są grupowane według adresu kanonicznego, czyli tego, który wyszukiwarka uznała za reprezentatywny wśród podobnych. Powtórzone odnośniki z tego samego adresu źródłowego do tego samego adresu docelowego są scalane. Raport nie informuje, czy link ma oznaczenie nofollow.

Dane można pobrać jako plik CSV lub Arkusz Google przyciskiem eksportu. Dostępne są dwa większe zestawy: „Najnowsze linki”, uporządkowane według daty wykrycia, oraz „Więcej przykładowych linków”. Pozwalają one pobrać do 100 tysięcy wierszy. Zestaw najnowszych linków przydaje się do sprawdzenia, czy Google zauważyło już publikację sprzed kilku tygodni.

Które linki Google uznaje za spam i co z tego wynika

Za spam linkowy Google uznaje tworzenie odnośników do witryny lub z niej głównie po to, by wpływać na ranking w wyszukiwarce. Definicję i przykłady zawierają Zasady dotyczące spamu w wyszukiwarce Google. O ocenie decyduje więc cel, w jakim link powstał, a nie sam fakt, że ktoś o niego zabiegał.

Wśród przykładów naruszenia Google wymienia między innymi:

  • kupowanie lub sprzedawanie linków w celu poprawy rankingu, w tym płacenie za publikacje z linkami oraz przekazywanie towarów lub usług w zamian za odnośnik,
  • wymianę linków na dużą skalę i strony partnerskie tworzone wyłącznie po to, by linkować do siebie nawzajem,
  • korzystanie z automatycznych programów lub usług, które tworzą odnośniki do witryny,
  • teksty sponsorowane i reklamy natywne z linkami przekazującymi wartość rankingową,
  • odnośniki z katalogów i stron z zakładkami niskiej jakości,
  • linki w stopkach i szablonach rozpowszechnianych na wielu witrynach,
  • komentarze na forach z odnośnikami dobranymi pod frazy w treści wpisu lub w podpisie.

Reklama z linkiem jest dozwolona, jeśli jest oznaczona

Google zaznacza, że kupowanie i sprzedawanie linków w celach reklamowych oraz sponsoring to normalna część gospodarki internetowej. Nie narusza to zasad, o ile odnośnik ma w kodzie oznaczenie rel="nofollow" lub rel="sponsored". Firma może więc wykupić tekst w lokalnym portalu, żeby dotrzeć do jego czytelników. Taki odnośnik powinien jednak być oznaczony przez wydawcę.

Co grozi za naruszenie zasad

Witryny, które naruszają zasady dotyczące spamu, mogą zajmować niższe pozycje albo w ogóle nie pojawiać się w wynikach. Google stosuje systemy wykrywania spamu, w tym system o nazwie SpamBrain. Naruszenie może też zakończyć się tak zwanym ręcznym działaniem, o którym właściciel dowiaduje się z raportu Ręczne działania w Search Console. W opisie systemów rankingowych Google wspomina również system stworzony do zwalczania spamowania linkami, który jest obecnie częścią podstawowych systemów rankingowych.

Bezpieczne sposoby zdobywania odnośników opisujemy osobno we wpisie o tym, skąd brać linki, żeby nie narazić strony na filtr.

Zrzekanie się linków: kiedy ma sens

Zrzeczenie się linków to przesłanie do Google pliku z listą adresów lub domen, których odnośniki wyszukiwarka ma pominąć przy ocenie Państwa witryny. Według strony pomocy Zrzekanie się linków do swojej witryny jest ono potrzebne tylko wtedy, gdy jednocześnie spełnione są dwa warunki. Do witryny prowadzi wiele linków spamerskich, sztucznych lub niskiej jakości, a z ich powodu nałożono albo prawdopodobnie zostaną nałożone ręczne działania.

Google podkreśla, że samo zwykle potrafi ocenić, którym odnośnikom ufać, dlatego większość witryn nie musi korzystać z tego narzędzia. Zanim dojdzie do zrzeczenia, zaleca się próbę usunięcia jak największej liczby takich linków u źródła, czyli w witrynach, które je zawierają.

Przykładowy plik tekstowy z listą linków do zrzeczenia
# Dwie pojedyncze strony
http://spam.example.com/stuff/comments.html
http://spam.example.com/stuff/paid-links.html
# Cała domena
domain:shadyseo.example.com

Plik ma mieć rozszerzenie txt i kodowanie UTF-8 lub 7-bitowe ASCII. W każdym wierszu podaje się jeden adres albo jedną domenę poprzedzoną słowem „domain:”. Wiersze zaczynające się od znaku # są komentarzami. Plik może mieć najwyżej 100 tysięcy wierszy i 2 MB. Po przesłaniu listy jej uwzględnienie może potrwać kilka tygodni, a zrzeczone linki nadal będą widoczne w raporcie Linki.

Czego odnośniki nie załatwią

Odnośniki nie zastąpią treści, sprawnej strony ani dopasowania do tego, czego szuka klient. Są jednym z sygnałów, a wyszukiwarka ocenia stronę na podstawie setek czynników. Poniżej zebraliśmy sytuacje, w których oczekiwania wobec linków najczęściej rozmijają się z tym, co wynika z dokumentacji Google.

Odnośnik pomaga robotowi znaleźć adres, ale o przyjęciu strony do indeksu decydują inne rzeczy. Google wymienia typowe przeszkody: niską jakość treści, reguły w znaczniku meta robots, które zabraniają indeksowania, oraz budowę strony utrudniającą indeksowanie. Jeśli podstrona ma ustawioną regułę noindex albo robot nie może jej pobrać z powodu blokady w pliku robots.txt, kolejne linki tego nie zmienią. Przyczyny takich sytuacji omawiamy we wpisie o tym, dlaczego Google nie indeksuje strony.

Jeśli pod adresem docelowym znajduje się kilka zdań ogólników, odnośnik prowadzi do miejsca, które nie odpowiada na pytanie szukającego. W opisie systemów rankingowych Google wymienia osobne systemy, które mają wyświetlać oryginalne, pomocne treści tworzone dla ludzi. Kancelaria z Krakowa, która ma podstronę o podziale majątku złożoną z trzech zdań, więcej zyska na jej rozbudowaniu niż na kolejnych odnośnikach. Pomocne może być tu przygotowanie treści dopasowanych do pytań klientów.

Wyniki zależą od zapytania, lokalizacji, języka i urządzenia. Zakład wulkanizacyjny z Kielc nie pojawi się dzięki odnośnikom w wynikach dla osoby szukającej wulkanizacji w Gdańsku, bo strona nie odpowiada na jej potrzebę. W takich branżach większe znaczenie mają działania opisane w ramach usługi pozycjonowania lokalnego.

Robot musi najpierw odwiedzić stronę z odnośnikiem, a wyszukiwarka musi przetworzyć tę informację. Google podaje ogólną wskazówkę dotyczącą wszystkich zmian: bywają widoczne po kilku godzinach, ale mogą też wymagać kilku miesięcy, dlatego z oceną warto odczekać kilka tygodni. Google stwierdza też, że nie przyjmuje opłat za częstsze skanowanie ani za wyższą pozycję, a kolejność wyników ustalana jest automatycznie. Nikt nie może więc uczciwie obiecać określonego miejsca w wynikach w zamian za określoną liczbę linków. O realnych terminach piszemy we wpisie o tym, ile trwa pozycjonowanie.

Lista spraw, których linki przychodzące nie rozwiążą: indeksowanie, słaba treść, blokady dla robota, dopasowanie do zapytania
Odnośniki wzmacniają stronę, która ma uporządkowane podstawy, ale ich nie zastępują.

Odnośniki wzmacniają więc stronę, która ma uporządkowane podstawy. Jeśli podstaw brakuje, ten sam link niewiele zmieni.

Co zrobić po kolei i kiedy potrzebna jest pomoc

Pracę nad linkami przychodzącymi warto zacząć od sprawdzenia stanu obecnego, a dopiero później myśleć o nowych odnośnikach. Kolejność ma znaczenie, ponieważ błędy na własnej stronie potrafią zmarnować wartość linków, które firma już ma.

  1. Przegląd raportu Linki

    W Search Console należy przejrzeć trzy tabele linków zewnętrznych i pobrać dane do arkusza, żeby za kilka miesięcy mieć punkt odniesienia.

  2. Kontrola adresów docelowych

    Każdy adres z tabeli linkowanych stron powinien się otwierać i pokazywać aktualną treść. Jeśli po przebudowie serwisu stary adres zwraca błąd, rozwiązaniem jest przekierowanie go na nowy odpowiednik.

  3. Kontrola dostępności dla robota

    Podstrony, do których prowadzą linki, nie powinny być zablokowane w pliku robots.txt ani oznaczone regułą noindex, chyba że jest to świadoma decyzja. Stan pojedynczego adresu pokazuje w Search Console narzędzie do sprawdzania adresów URL.

  4. Uporządkowanie linkowania wewnętrznego

    Odnośnik z zewnątrz trafia zwykle na jedną podstronę. Od linków wewnętrznych zależy, czy użytkownik i robot przejdą z niej dalej, do ofert i danych kontaktowych.

  5. Zabieganie o naturalne wzmianki

    Google wskazuje, że linki zwykle pojawiają się z czasem w sposób naturalny, a witrynę można promować między innymi w mediach społecznościowych, przez udział w życiu społeczności i reklamę. Za jeden z najskuteczniejszych i najtrwalszych sposobów uznaje polecenia przekazywane między ludźmi.

Typowe pomyłki

Pierwsza pomyłka to liczenie linków zamiast ich oglądania. Sto odnośników z jednej stopki to w raporcie nadal jedna witryna. Druga to zamawianie publikacji z jednakowym tekstem odnośnika we wszystkich serwisach. Trzecia to pochopne zrzekanie się linków po zauważeniu w raporcie nieznanych domen. Czwarta to przebudowa serwisu bez przekierowań, po której odnośniki zdobywane latami prowadzą do stron z błędem. Piąta to oczekiwanie, że linki rozwiążą problem, który leży gdzie indziej, na przykład w wolnym działaniu strony lub w braku treści.

Kiedy warto skorzystać z pomocy

Pomoc specjalisty przydaje się przede wszystkim w czterech sytuacjach. Pierwsza to komunikat w raporcie Ręczne działania dotyczący linków. Druga to wyraźny spadek ruchu z Google, którego przyczyny nie widać na pierwszy rzut oka. Trzecia to planowana zmiana domeny lub struktury adresów, przy której trzeba zachować dorobek dotychczasowych odnośników. Czwarta to brak czasu i kontaktów potrzebnych do zdobywania rzetelnych wzmianek w mediach i serwisach branżowych.

W takich przypadkach zaczynamy od przeglądu odnośników w ramach audytu SEO, a dopiero potem planujemy pozyskiwanie linków zgodne z zasadami Google. Nie obiecujemy przy tym konkretnych pozycji, ponieważ nie zależą one wyłącznie od odnośników ani wyłącznie od nas.

Jeśli chcą Państwo zamówić pozyskiwanie linków, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 500 844 lub mailowo: biuro@pozycjonowaniestron.pl

Najczęstsze pytania

Czy każdy link do mojej strony pomaga w pozycjonowaniu?

Nie. Google samo ocenia, którym odnośnikom ufać, a linki z oznaczeniem nofollow, sponsored lub ugc zwykle nie są śledzone. Odnośniki tworzone głównie po to, by wpływać na ranking, wyszukiwarka traktuje jako spam.

Ile linków potrzeba, żeby strona była wysoko w Google?

Google nie podaje takiej liczby. Linki są jednym z wielu sygnałów, a o kolejności wyników decydują setki czynników, w tym lokalizacja i język szukającego. Dlatego nie da się uczciwie przeliczyć liczby odnośników na pozycję.

Dlaczego w raporcie Linki nie widać odnośnika, o którym wiem?

Raport pokazuje próbkę linków, a nie pełną listę. Możliwe też, że robot nie odwiedził jeszcze strony z odnośnikiem, nie może jej pobrać albo link nie jest zapisany jako element a z atrybutem href.

Czy link z mediów społecznościowych ma znaczenie?

Może przyprowadzać odwiedzających i sprawiać, że o firmie dowie się więcej osób, co Google wymienia wśród sposobów promowania witryny. Odnośniki w treściach dodawanych przez użytkowników są jednak często oznaczane atrybutem rel, więc ich rola jako sygnału dla wyszukiwarki jest ograniczona.

Czy konkurencja może zaszkodzić mojej stronie złymi linkami?

Google deklaruje, że stara się, aby działania w zewnętrznych witrynach nie szkodziły cudzym stronom, i zwykle samo ocenia, którym linkom ufać. Narzędzie do zrzekania się linków jest przeznaczone dla sytuacji, w których takich odnośników jest wiele i wiąże się z nimi ręczne działanie lub jego ryzyko.

Czy płatna publikacja z linkiem jest zabroniona?

Nie, o ile odnośnik jest oznaczony. Google uznaje reklamę i sponsoring za normalną część internetu, pod warunkiem że link ma w kodzie oznaczenie rel="sponsored" lub rel="nofollow". Naruszeniem jest kupowanie linków, które mają przekazywać wartość rankingową.

Źródła

  1. Sprawdzone metody dotyczące linków w Google, Centrum wyszukiwarki Google
  2. Jak działa wyszukiwarka Google, Centrum wyszukiwarki Google
  3. Przewodnik po systemach rankingowych wyszukiwarki Google, Centrum wyszukiwarki Google
  4. Kwalifikowanie linków wychodzących na potrzeby SEO, Centrum wyszukiwarki Google
  5. Zasady dotyczące spamu w wyszukiwarce Google, Centrum wyszukiwarki Google
  6. Optymalizacja witryn pod kątem wyszukiwarek (SEO) - przewodnik dla początkujących, Centrum wyszukiwarki Google
  7. Raport Linki, Search Console - pomoc
  8. Zrzekanie się linków do swojej witryny, Search Console - pomoc

Funkcje wyszukiwarek i asystentów AI zmieniają się szybko, dlatego wpis aktualizujemy po większych zmianach.

Łukasz Wudyka

Specjalista SEO i programista. Agencję założył w Krakowie w 2016 roku, dziś firma ma oddziały w 7 miastach. Zajmuje się widocznością firm w Google i w odpowiedziach AI oraz ochroną dobrego imienia ludzi i firm w sieci. Komentuje dla mediów sprawy wyszukiwarek, reputacji i hejtu. Więcej o autorze: lukaszwudyka.pl

Napisz komentarz, a po zatwierdzeniu dostaniesz pierwszą rangę: Nowicjusz

Rozpocznij dyskusję

Komentować mogą zalogowani czytelnicy. Za każdy komentarz zbliżasz się do kolejnej rangi.

Nie mam konta

Wystarczy nick i e-mail. Hasło ustawisz po kliknięciu w link z maila.

NowicjuszObserwatorKomentatorDyskutantBywaleci jeszcze 5 wyżej
Załóż konto

Plan dla Państwa strony zamiast ogólnej oferty

Na konsultacji specjalista SEO omówi Państwa stronę, jej widoczność i konkurencję. Otrzymają Państwo listę pierwszych kroków.

Wstępna ocena strony
Wskazujemy błędy techniczne i braki w treściach, które dziś ograniczają widoczność.
Analiza ruchu i konkurencji
Pokazujemy frazy, na których najszybciej można zyskać.
Plan pierwszych miesięcy
Kolejność prac dopasowana do branży, konkurencji i budżetu.

Konsultacja ze specjalistą

Konsultacja ze specjalistą

Plan dla Państwa strony zamiast ogólnej oferty

Na konsultacji specjalista SEO omówi Państwa stronę, jej widoczność i konkurencję. Otrzymają Państwo listę pierwszych kroków.

  • Wstępna ocena stronyWskazujemy błędy techniczne i braki w treściach, które dziś ograniczają widoczność.
  • Analiza ruchu i konkurencjiPokazujemy frazy, na których najszybciej można zyskać.
  • Plan pierwszych miesięcyKolejność prac dopasowana do branży, konkurencji i budżetu.

Wolą Państwo porozmawiać?

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.