Przejdź do treści
Pozycjonowanie Stron

Nienaturalne linki z witryny: kara za odnośniki wychodzące i sposób jej usunięcia

Ręczne działanie za odnośniki wychodzące dotyka wydawców, którzy sprzedawali linki bez oznaczeń. Opisujemy, jak je odnaleźć, poprawić i zgłosić Google.

Nienaturalne linki z witryny i kara za odnośniki wychodzące - okładka wpisu na blogu Pozycjonowanie Stron

Ręczne działanie za nienaturalne linki z witryny dotyka wydawców: blogi, portale i serwisy firmowe, które sprzedawały odnośniki albo publikowały płatne teksty bez oznaczeń. Karę da się zdjąć, jeśli odnajdą Państwo wszystkie takie linki, usuną je lub oznaczą właściwym atrybutem i opiszą to Google w prośbie o sprawdzenie. Poniżej cała droga: od raportu w Search Console, przez masowe poprawki w WordPressie, po zasady publikacji na przyszłość.

Czym jest ręczne działanie za nienaturalne linki z witryny

Jest to decyzja pracownika Google, który po obejrzeniu serwisu uznał, że znajdują się w nim odnośniki wychodzące umieszczone po to, by wpływać na pozycje cudzych stron w wynikach wyszukiwania. W pomocy Search Console opisano to jako wykrycie w witrynie wzorca nienaturalnych lub manipulacyjnych linków wychodzących. Słowo "wzorzec" jest tu ważne: chodzi o powtarzalne zjawisko, a nie o pojedynczy odnośnik do zaprzyjaźnionej firmy.

Ten rodzaj kary łatwo pomylić z jej lustrzanym odbiciem, czyli działaniem za linki prowadzące do witryny. Tamta sytuacja dotyczy firm, które kupowały odnośniki dla siebie, i opisaliśmy ją osobno we wpisie o nienaturalnych linkach do witryny. Tutaj rola jest odwrotna. Ukarany zostaje ten, kto odnośniki udostępniał: wydawca bloga kulinarnego, lokalny portal informacyjny, serwis branżowy z działem tekstów partnerów, a czasem zwykła strona firmowa, na której przez lata gromadziły się wpisy gościnne i linki do znajomych firm.

Skutek jest taki sam jak przy innych ręcznych działaniach. Pomoc Search Console podaje, że witryna albo jej część może mieć obniżoną pozycję lub nie być uwzględniana w wynikach, przy czym użytkownik wyszukiwarki nie widzi żadnego oznaczenia. Różnicę między taką decyzją a zwykłą zmianą algorytmu omawiamy we wpisie o tym, czym różni się kara ręczna od spadku algorytmicznego.

Za jakie odnośniki wychodzące Google nakłada karę

Karę powodują odnośniki, za które wydawca coś otrzymał albo które powstały w ramach umowy, a mimo to przekazują stronie docelowej wartość rankingową. Zasady Google dotyczące spamu wymieniają w części o spamie linkami całą listę takich praktyk. Z punktu widzenia wydawcy najważniejsze są: sprzedaż linków lub wpisów zawierających linki, przyjmowanie towarów albo usług w zamian za odnośnik, publikowanie recenzji produktu otrzymanego w prezencie z linkiem do sprzedawcy, nadmierna wymiana odnośników i strony partnerów tworzone wyłącznie po to, by się wzajemnie linkować.

Na tej samej liście znajdują się reklamy tekstowe, które nie blokują przekazywania wartości, oraz teksty reklamowe: artykuły, wpisy gościnne i informacje prasowe opublikowane za wynagrodzeniem, w których odnośniki przekazują wartość rankingową albo mają tekst nasycony frazami. Google wymienia też linki rozsiane w stopkach i szablonach wielu serwisów oraz zoptymalizowane odnośniki w komentarzach i podpisach na forach. Pełne omówienie tej listy znajdą Państwo we wpisie o spamie linkowym w zasadach Google.

Równie ważne jest to, czego zasady nie zabraniają. Google wprost stwierdza, że kupowanie i sprzedawanie linków w celach reklamowych i sponsoringowych jest zwykłą częścią internetu i nie narusza zasad, o ile odnośnik został oznaczony atrybutem rel o wartości nofollow lub sponsored. Wydawca może więc zarabiać na publikacjach. Problemem nie jest sam płatny tekst, tylko brak oznaczenia linku, który się w nim znalazł.

Porównanie odnośników, które Google uznaje za nienaturalne linki z witryny, z linkami dozwolonymi
Te same rodzaje odnośników mogą naruszać zasady Google albo być zwykłą reklamą, zależnie od oznaczenia.

Dla zobrazowania: blog podróżniczy publikuje co miesiąc kilka wpisów zamówionych przez biura podróży, każdy z dwoma odnośnikami o treści w rodzaju "tanie wakacje w Grecji". Lokalny portal z Bydgoszczy ma w stopce rząd linków do firm, które zapłaciły za roczną obecność. Sklep z Poznania wymienił się odnośnikami z kilkudziesięcioma innymi sklepami i trzyma je na podstronie "Partnerzy". W każdym z tych hipotetycznych przypadków pojedynczy link nie budzi zastrzeżeń, ale całość układa się we wzorzec, o którym mówi komunikat Google. O granicy między współpracą a naruszeniem piszemy szerzej we wpisie o wymianie linków między stronami.

Gdzie sprawdzić, czy kara została nałożona

Jedynym pewnym miejscem jest raport Ręczne działania w Google Search Console. Po zalogowaniu i wskazaniu usługi należy odszukać w menu po lewej stronie pozycję "Ręczne działania". Jeżeli żadnej kary nie ma, raport pokazuje zielony znacznik i komunikat o braku problemów. Jeżeli jest, w górnej części widać liczbę działań, a niżej listę z nazwą każdego z nich. Przy opisywanym problemie nazwa mówi o nienaturalnych linkach z witryny.

Po rozwinięciu pozycji widać opis oraz zakres. Według pomocy Search Console działanie może obejmować całą witrynę, co raport oznacza informacją, że wpływa na wszystkie strony, albo tylko wybrane adresy pokazane w postaci wzorca, na przykład katalogu z gwiazdką na końcu. Pomoc zastrzega, że działanie nie musi dotyczyć każdej strony pasującej do wzorca. Mimo to wzorzec jest cenną podpowiedzią: jeśli wskazuje katalog z tekstami partnerów albo dział recenzji, wiadomo, gdzie zacząć przegląd.

Strona pomocy Search Console opisująca raport Ręczne działania i rodzaje kar nakładanych przez Google
Pomoc Search Console z opisem raportu Ręczne działania.

Wiadomości o stanie sprawy Google przekazuje na konto Search Console, do którego dostęp mogła mieć osoba już w firmie niepracująca albo dawny wykonawca strony. Dlatego przy każdym nagłym spadku ruchu warto zajrzeć do raportu osobiście. Sposób czytania wszystkich pozycji tego raportu omawiamy we wpisie o działaniach ręcznych w Search Console.

Jak odnaleźć problematyczne odnośniki w serwisie

Trzeba zbudować pełną listę linków wychodzących i przy każdym ustalić, skąd się wziął. Search Console w tym nie wyręczy: raport Linki składa się z części o linkach zewnętrznych, czyli prowadzących z innych witryn do Państwa serwisu, oraz o linkach wewnętrznych. Odnośników wychodzących w nim nie ma. Więcej o tym, co z tego raportu da się odczytać, piszemy we wpisie o raporcie Linki w Search Console.

Z czego złożyć listę

Najpewniejszym źródłem jest sam serwis. Program do skanowania stron przechodzi po wszystkich podstronach tak jak robot i zapisuje każdy odnośnik razem z adresem strony, na której się znajduje, tekstem linku i wartością atrybutu rel. Wynik da się wyeksportować do arkusza i posortować według domeny docelowej. Już samo takie zestawienie wiele pokazuje: domeny, do których prowadzi kilkadziesiąt linków z różnych wpisów, odnośniki o tekście będącym frazą sprzedażową, linki powtarzające się na każdej podstronie, bo siedzą w stopce albo w panelu bocznym.

Drugim źródłem jest baza danych. W WordPressie treść wpisów i stron znajduje się w tabeli wpisów, a jej przeszukanie pod kątem odnośników zaczynających się od adresu z protokołem pozwala wyłapać linki także w szkicach, wpisach zaplanowanych i starych wersjach, do których robot nie dotarł. Trzecim źródłem, często pomijanym, są dokumenty: faktury za publikacje, korespondencja z reklamodawcami, zlecenia z platform pośredniczących w sprzedaży tekstów, umowy barterowe. To one mówią, które odnośniki były płatne, czego z samego kodu strony nie da się odczytać.

Miejsca poza treścią wpisów

Odnośniki ukrywają się także tam, gdzie redakcja rzadko zagląda. Warto przejrzeć stopkę i panele boczne szablonu, widżety, menu, podstronę z partnerami, biogramy autorów gościnnych, podpisy pod zdjęciami, opisy kategorii oraz komentarze razem z polem adresu strony komentującego. W starszych serwisach zdarzają się też linki dopisane w plikach motywu przez dawnego wykonawcę. Jeżeli zestawienie zawiera odnośniki do stron o tematyce zupełnie obcej dla serwisu, na przykład kasyn albo pożyczek, których nikt z redakcji nie rozpoznaje, należy brać pod uwagę włamanie. Takie linki bywają widoczne tylko w wersji pobieranej przez robota, dlatego dobrze jest obejrzeć stronę w narzędziu opisanym we wpisie o sprawdzaniu adresu URL w Search Console.

Jak ocenić pojedynczy odnośnik

Przy każdym linku wystarczy odpowiedzieć na kilka prostych pytań. Czy za ten odnośnik albo za tekst, w którym się znajduje, serwis dostał pieniądze, produkt, usługę lub link zwrotny? Czy umieściła go redakcja z własnej woli, czy dostarczył go zleceniodawca razem z gotowym tekstem linku? Czy ma już atrybut sponsored, nofollow albo ugc? Odnośnik redakcyjny, postawiony dlatego, że źródło jest przydatne dla czytelnika, zostaje bez zmian. Odnośnik płatny lub wymienny bez atrybutu trafia na listę do poprawy. Przy wątpliwościach, na przykład gdy nikt już nie pamięta okoliczności publikacji sprzed lat, bezpieczniej jest potraktować link jak płatny.

Usuwać linki czy oznaczać je atrybutami

Obie drogi są dopuszczalne i Google wymienia je obok siebie. Pomoc Search Console zaleca, aby problematyczne odnośniki usunąć albo zmienić tak, by nie przekazywały wartości rankingowej, którą Google nazywa PageRank. Można to zrobić atrybutem rel o wartości nofollow lub bardziej szczegółowej, a także przez skierowanie linku na stronę pośrednią zablokowaną w pliku robots.txt. Wybór zależy od tego, czy odnośnik jest jeszcze komukolwiek potrzebny.

Oznaczenie ma sens tam, gdzie trwa umowa z reklamodawcą albo tekst jest wartościowy dla czytelników i link naturalnie do niego pasuje. Reklamodawca nadal otrzymuje ruch z kliknięć, a serwis przestaje naruszać zasady. Usunięcie jest lepsze przy publikacjach słabych, dawno rozliczonych, prowadzących do stron, które już nie istnieją albo zmieniły właściciela, oraz przy wszystkim, co pochodzi z włamania lub ze spamu w komentarzach. Teksty pisane wyłącznie jako opakowanie dla linku często warto usunąć w całości. Jak podejmować taką decyzję, opisujemy we wpisie o usuwaniu słabych treści.

Który atrybut do jakiego linku

Dokumentacja Google o kwalifikowaniu linków wychodzących opisuje trzy wartości. Wartość sponsored jest przeznaczona dla reklam i płatnych miejsc, i to ją Google preferuje przy linkach płatnych, zaznaczając jednocześnie, że stosowany wcześniej nofollow nadal jest przyjmowany. Wartość ugc służy do oznaczania treści tworzonych przez użytkowników, takich jak komentarze i wpisy na forum. Wartość nofollow stosuje się wtedy, gdy pozostałe nie pasują, a właściciel nie chce, by Google kojarzył jego serwis ze stroną docelową. Wartości można łączyć, oddzielając je spacją lub przecinkiem.

Rodzaj odnośnikaZalecane postępowanieAtrybut
Link w płatnym tekście, umowa trwaZostawić i oznaczyćrel="sponsored"
Link za produkt lub usługę otrzymaną w zamianZostawić i oznaczyć albo usunąćrel="sponsored"
Płatny link w stopce lub panelu bocznymUsunąć, a przy trwającej umowie oznaczyćrel="sponsored"
Rozbudowana wymiana linków, podstrona partnerówOgraniczyć do rzeczywistych partnerów, resztę usunąć lub oznaczyćrel="nofollow"
Link w komentarzu lub profilu użytkownikaSpam usunąć, pozostałe oznaczyćrel="ugc" lub rel="ugc nofollow"
Link wstrzyknięty po włamaniuUsunąć i zabezpieczyć serwisnie dotyczy
Link redakcyjny do przydatnego źródłaZostawić bez zmianbrak
Postępowanie z odnośnikami wychodzącymi w zależności od ich pochodzenia
Ten sam odnośnik przed poprawką i po oznaczeniu jako płatny
<!-- przed -->
<a href="https://sklep-partnera.example/oferta/">meble ogrodowe</a>

<!-- po -->
<a href="https://sklep-partnera.example/oferta/" rel="sponsored">meble ogrodowe</a>

Dwie rzeczy warto przy tym wiedzieć. Po pierwsze, według tej samej dokumentacji oznaczone linki zwykle nie są śledzone, ale strona docelowa nadal może zostać zaindeksowana, jeśli Google znajdzie ją inną drogą. Atrybut nie szkodzi więc reklamodawcy, tylko odcina przekazywanie wartości z Państwa serwisu. Po drugie, wartości te działają wyłącznie w zwykłych elementach odnośnika, które Google potrafi odczytać. Szczegóły każdej z nich omawiamy we wpisach o atrybucie rel sponsored oraz o tym, kiedy stosować nofollow.

Kolejne czynności prowadzące do zdjęcia kary za nienaturalne linki z witryny, od raportu po prośbę
Kolejność prac przy ręcznym działaniu za odnośniki wychodzące.

Przegląd kilkuset lub kilku tysięcy odnośników, połączony z ustaleniem ich pochodzenia, jest pracą żmudną i łatwo w niej coś pominąć. Jeśli chcą Państwo zamówić audyt SEO, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 500 844 lub mailowo: biuro@pozycjonowaniestron.pl

Jak poprawić linki masowo w WordPressie

W WordPressie są trzy drogi: ręczna edycja w edytorze, filtr dopisujący atrybut podczas wyświetlania strony oraz zamiana bezpośrednio w bazie danych. Przy kilkunastu odnośnikach wystarcza pierwsza, przy setkach rozsądniej jest sięgnąć po drugą lub trzecią. Przed jakąkolwiek zmianą masową należy wykonać pełną kopię bazy i plików.

Pojedyncze linki w edytorze

Według dokumentacji WordPressa po zaznaczeniu tekstu z odnośnikiem pojawia się podgląd linku z możliwością jego edycji. W oknie edycji znajduje się rozwijana część z ustawieniami zaawansowanymi (w wersji angielskiej Advanced), a w niej przełącznik otwierania w nowej karcie oraz przełącznik oznaczający link jako nofollow (Mark as nofollow). Dokumentacja nie wymienia osobnego przełącznika dla wartości sponsored, więc tę wartość wpisuje się w widoku kodu HTML bloku albo nadaje jedną z metod masowych. Do zdjęcia kary nofollow jest wystarczający, ponieważ Google wymienia go wprost jako akceptowane oznaczenie.

Filtr dopisujący atrybut przy wyświetlaniu

Najbezpieczniejszym sposobem masowym jest krótki kod, który nie zmienia niczego w bazie. WordPress udostępnia filtr the_content, uruchamiany po pobraniu treści wpisu z bazy, a przed jej wyświetleniem. Od wersji 6.2 dostępna jest też klasa WP_HTML_Tag_Processor, która przechodzi po znacznikach HTML i pozwala odczytać oraz ustawić ich atrybuty. Połączenie obu daje prosty mechanizm: lista domen reklamodawców w jednym miejscu, a każdy odnośnik do nich otrzymuje wskazany atrybut.

Przykład filtra, który oznacza odnośniki do wskazanych domen jako płatne (domeny są przykładowe)
add_filter( 'the_content', function ( $content ) {
    $domeny = array( 'sklep-partnera.example', 'biuro-podrozy.example' );
    $tagi   = new WP_HTML_Tag_Processor( $content );

    while ( $tagi->next_tag( 'a' ) ) {
        $href = $tagi->get_attribute( 'href' );
        if ( ! is_string( $href ) ) {
            continue;
        }
        $host = (string) wp_parse_url( $href, PHP_URL_HOST );
        foreach ( $domeny as $domena ) {
            if ( $host === $domena || str_ends_with( $host, '.' . $domena ) ) {
                $tagi->set_attribute( 'rel', 'sponsored' );
                break;
            }
        }
    }
    return $tagi->get_updated_html();
}, 20 );

Taki kod umieszcza się we własnej wtyczce albo w motywie potomnym, a nie w plikach motywu głównego, które znikną przy aktualizacji. Rozwiązanie ma dwie zalety: da się je w każdej chwili cofnąć, a nowy reklamodawca wymaga dopisania jednej domeny. Ma też ograniczenia. Filtr obejmuje wyłącznie treść przechodzącą przez the_content, więc nie zmieni odnośników w stopce, widżetach ani menu, a w dopasowanych linkach nadpisuje dotychczasową wartość atrybutu rel. Po wdrożeniu należy wyczyścić pamięć podręczną strony i obejrzeć źródło kilku wpisów, aby upewnić się, że atrybut rzeczywiście jest w kodzie, który otrzymuje robot.

Zamiana w bazie danych

Jeżeli atrybut ma zostać zapisany na stałe w treści, służy do tego polecenie wp search-replace z narzędzia wiersza poleceń WP-CLI. Dokumentacja podaje, że przeszukuje ono wiersze tabel i zamienia jeden ciąg znaków na drugi, poprawnie obsługuje dane zserializowane i nie zmienia wartości kluczy głównych. Najważniejsza jest opcja --dry-run: polecenie wykonuje wtedy całą operację i pokazuje raport, ale niczego nie zapisuje. Dopiero gdy liczba zmian zgadza się z arkuszem, uruchamia się je bez tej opcji.

Próbne uruchomienie zamiany dla jednej domeny w tabeli wpisów
wp search-replace 'href="https://sklep-partnera.example/' 'rel="sponsored" href="https://sklep-partnera.example/' wp_posts --dry-run

Taka zamiana jest prosta, ale wymaga uwagi. Jeżeli odnośnik ma już atrybut rel, po zamianie będzie miał dwa, co daje niepoprawny kod. Takie przypadki trzeba wcześniej wyłapać i poprawić ręcznie albo użyć opcji --regex, która pozwala pisać wyrażenia regularne, lecz według dokumentacji działa wielokrotnie wolniej. Zakres tabel należy dobrać do budowy konkretnego serwisu, bo kreatory stron bywają zapisywane poza tabelą wpisów. Przy rozbudowanych serwisach prace te wchodzą w zakres SEO technicznego i dobrze jest najpierw wykonać je na kopii testowej.

Komentarze, stopka i widżety

Dla treści użytkowników WordPress ma funkcję wp_rel_ugc(), wprowadzoną w wersji 5.3, która dopisuje do odnośników wartości nofollow i ugc. Z naszych obserwacji wynika, że standardowe komentarze mają taki atrybut bez dodatkowej konfiguracji, ale motywy i wtyczki z własnym systemem opinii albo forum potrafią go pomijać. Najprościej to ustalić, oglądając źródło strony z komentarzami. Odnośniki w stopce, widżetach i menu poprawia się ręcznie, bo jest ich zwykle niewiele, a powtarzają się na każdej podstronie. Więcej o linkach od użytkowników piszemy we wpisie o atrybucie rel ugc.

Jak zgłosić poprawki i poprosić o zdjęcie kary

Po zakończeniu poprawek należy wrócić do raportu Ręczne działania i użyć przycisku z prośbą o sprawdzenie, który znajduje się przy opisie działania. Pomoc Search Console wskazuje trzy cechy dobrej prośby: dokładnie wyjaśnia problem, opisuje działania podjęte w celu jego usunięcia i dokumentuje ich wyniki. Przy tym konkretnym działaniu Google prosi o podanie przykładów usuniętych nieprawidłowych linków.

W praktyce opis powinien odpowiadać na pytania, które zadałby weryfikator. Skąd wzięły się nieoznaczone odnośniki: ze sprzedaży publikacji, z wymiany, ze spamu w komentarzach? Ile ich znaleziono i jaką metodą? Ile usunięto, a ile oznaczono i jakim atrybutem? Co zmieniono w sposobie pracy redakcji, żeby problem nie wrócił? Do opisu warto dołączyć odnośnik do arkusza z listą poprawionych adresów. Budowę takiego pisma omawiamy we wpisie o tym, jak napisać prośbę o ponowne rozpatrzenie.

  1. Kontrola przed wysyłką

    Ponowne skanowanie serwisu i porównanie wyniku z arkuszem. Każdy odnośnik z listy powinien być usunięty albo mieć atrybut w kodzie widocznym dla robota.

  2. Wysłanie prośby

    Opis problemu, wykonanych prac i ich wyników, z przykładami adresów. Google potwierdza otrzymanie prośby wiadomością e-mail.

  3. Oczekiwanie na decyzję

    Pomoc podaje, że rozpatrzenie trwa zwykle kilka dni lub tygodni, a sprawy dotyczące linków mogą zająć więcej czasu. W tym okresie nie wysyła się kolejnej prośby.

  4. Odczytanie odpowiedzi

    Decyzja przychodzi e-mailem i jest widoczna w Search Console. Jeśli serwis nie narusza już zasad, działanie zostaje anulowane.

Odmowa najczęściej oznacza, że weryfikator znalazł kolejne nieoznaczone odnośniki. Wtedy wraca się do przeglądu, rozszerza go o miejsca wcześniej pominięte i wysyła nową prośbę z opisem dodatkowych prac. Zdjęcie kary oznacza, że ograniczenie przestaje obowiązywać. Nie jest natomiast zapowiedzią powrotu do dawnych pozycji, bo te zależą od wielu czynników i nikt nie może ich zagwarantować.

Jak zabezpieczyć stronę na przyszłość

Najlepszym zabezpieczeniem jest zasada, że każdy odnośnik, za który serwis cokolwiek otrzymał, dostaje atrybut już w chwili publikacji, a nie przy okazji kolejnego przeglądu. Warto zapisać ją w cenniku i regulaminie publikacji, tak aby reklamodawca wiedział o tym przed zamówieniem. Zasady Google wymieniają zresztą jako naruszenie także umowy, które wymagają linku i odbierają wydawcy możliwość jego oznaczenia. Zapis o "linku bez atrybutów" w zleceniu jest więc sygnałem ostrzegawczym, a nie zwykłym warunkiem handlowym.

  • Każdy płatny tekst ma w systemie własną kategorię, znacznik albo typ wpisu, dzięki czemu łatwo go odnaleźć i objąć filtrem.
  • Lista domen reklamodawców jest prowadzona w jednym miejscu i aktualizowana przy każdej nowej umowie.
  • Redaktorzy wiedzą, gdzie w edytorze znajduje się oznaczenie linku, i mają je w liście czynności przed publikacją.
  • Teksty gościnne przechodzą redakcję, a odnośniki dostarczone przez autora są oceniane tak samo jak płatne.
  • Komentarze są moderowane, a odnośniki w nich mają atrybut ugc lub nofollow.
  • WordPress, motyw i wtyczki są aktualizowane, a konta dawnych współpracowników usunięte.
  • Raz na kwartał serwis jest skanowany, a lista domen docelowych porównywana z poprzednią.
Lista zasad dla wydawcy, dzięki którym nienaturalne linki z witryny nie pojawią się ponownie
Stałe zasady pracy redakcji ograniczające ryzyko ponownej kary.

Atrybut w kodzie jest informacją dla wyszukiwarki. Osobną sprawą jest oznaczenie płatnego materiału w sposób widoczny dla czytelnika, które wynika z przepisów, a nie z zasad Google. Jedno nie zastępuje drugiego. Stronę prawną opisujemy ogólnie we wpisie o oznaczaniu artykułów sponsorowanych, a w indywidualnych wątpliwościach najlepiej zwrócić się do prawnika. Praktyczne przygotowanie takiej publikacji omawia wpis o tym, jak ma się artykuł sponsorowany do SEO.

Typowe pomyłki i sytuacje, w których potrzebna jest pomoc

Najczęstszą pomyłką jest poprawienie tylko tych linków, które łatwo znaleźć, i natychmiastowe wysłanie prośby. Pomoc Search Console podkreśla, że problem trzeba usunąć na wszystkich stronach objętych działaniem, a każda odmowa wydłuża sprawę. Drugą pomyłką jest sięganie po narzędzie do zrzekania się linków. Służy ono do odnośników przychodzących i przy tej karze niczego nie zmienia, o czym piszemy we wpisie o zrzekaniu się linków.

Zdarza się też przesada w drugą stronę: dopisanie nofollow do wszystkich odnośników wychodzących w całym serwisie. Karę da się w ten sposób zdjąć, ale naturalne linki do źródeł są czymś zwyczajnym i nie ma powodu ich oznaczać.

Wsparcie z zewnątrz przydaje się zwłaszcza w kilku sytuacjach: gdy serwis ma tysiące wpisów i nikt nie zna historii sprzedaży, gdy odnośniki pochodzą z włamania i trzeba najpierw ustalić, którędy się dostały, oraz gdy pierwsza prośba została odrzucona i nie wiadomo, co pominięto. Jeśli chcą Państwo zamówić audyt SEO, zachęcamy do kontaktu: tel. 222 500 844 lub mailowo: biuro@pozycjonowaniestron.pl

Najczęstsze pytania

Czy po tej karze trzeba usunąć wszystkie artykuły sponsorowane?

Nie. Google dopuszcza płatne publikacje, jeśli zawarte w nich odnośniki mają atrybut sponsored lub nofollow. Tekst może zostać, a poprawki wymaga sam link.

Czy nofollow wystarczy, czy konieczny jest atrybut sponsored?

Wystarczy. Pomoc Search Console wymienia nofollow jako sposób na to, by link nie przekazywał wartości rankingowej. Przy linkach płatnych Google preferuje sponsored, ale nofollow nadal jest przyjmowany.

Jak długo czeka się na zdjęcie ręcznego działania?

Według pomocy Search Console rozpatrzenie prośby trwa zwykle kilka dni lub tygodni, a przy sprawach związanych z linkami może potrwać dłużej. Do czasu decyzji nie należy wysyłać kolejnego zgłoszenia.

Czy raport Linki w Search Console pokaże odnośniki, za które serwis został ukarany?

Nie. Raport obejmuje linki prowadzące z innych witryn do Państwa serwisu oraz linki wewnętrzne. Listę odnośników wychodzących trzeba przygotować samodzielnie, skanując serwis lub przeszukując bazę danych.

Czy kara za linki wychodzące szkodzi firmom, do których te linki prowadzą?

Opisane działanie dotyczy witryny, w której odnośniki się znajdują. Kupowanie linków jest jednak osobnym naruszeniem zasad, co wyjaśniamy we wpisie o kupowaniu linków a zasadach Google.

Co zrobić, gdy nie pamiętamy, które stare wpisy były płatne?

Pomagają faktury, poczta i zlecenia z platform pośredniczących. Jeśli dokumentów brakuje, o charakterze wpisu świadczą zwykle tekst linku i tematyka odbiegająca od reszty serwisu. W razie wątpliwości bezpieczniej jest oznaczyć odnośnik tak jak płatny.

Źródła

  1. Raport Ręczne działania, Search Console - pomoc
  2. Zasady dotyczące spamu w wyszukiwarce Google, Centrum wyszukiwarki Google
  3. Kwalifikowanie linków wychodzących na potrzeby SEO, Centrum wyszukiwarki Google
  4. Raport Linki, Search Console - pomoc
  5. Link control, WordPress.org Documentation
  6. the_content - Hook, Developer.WordPress.org
  7. WP_HTML_Tag_Processor - Class, Developer.WordPress.org
  8. wp_rel_ugc() - Function, Developer.WordPress.org
  9. wp search-replace - WP-CLI Command, Developer.WordPress.org

Funkcje wyszukiwarek i asystentów AI zmieniają się szybko, dlatego wpis aktualizujemy po większych zmianach.

Łukasz Wudyka

Specjalista SEO i programista. Agencję założył w Krakowie w 2016 roku, dziś firma ma oddziały w 7 miastach. Zajmuje się widocznością firm w Google i w odpowiedziach AI oraz ochroną dobrego imienia ludzi i firm w sieci. Komentuje dla mediów sprawy wyszukiwarek, reputacji i hejtu. Więcej o autorze: lukaszwudyka.pl

Napisz komentarz, a po zatwierdzeniu dostaniesz pierwszą rangę: Nowicjusz

Rozpocznij dyskusję

Komentować mogą zalogowani czytelnicy. Za każdy komentarz zbliżasz się do kolejnej rangi.

Nie mam konta

Wystarczy nick i e-mail. Hasło ustawisz po kliknięciu w link z maila.

NowicjuszObserwatorKomentatorDyskutantBywaleci jeszcze 5 wyżej
Załóż konto

Konsultacja ze specjalistą

Plan dla Państwa strony zamiast ogólnej oferty

Na konsultacji specjalista SEO omówi Państwa stronę, jej widoczność i konkurencję. Otrzymają Państwo listę pierwszych kroków.

  • Wstępna ocena stronyWskazujemy błędy techniczne i braki w treściach, które dziś ograniczają widoczność.
  • Analiza ruchu i konkurencjiPokazujemy frazy, na których najszybciej można zyskać.
  • Plan pierwszych miesięcyKolejność prac dopasowana do branży, konkurencji i budżetu.

Wolą Państwo porozmawiać?

Pola oznaczone gwiazdką (*) są wymagane.